W wieku 43 lat zmarł Mateusz Bąk, legendarny bramkarz Lechii Gdańsk. Z zespołem biało-zielonych przeszedł całą drogę od A-klasy do ekstraklasy i był symbolem odbudowy klubu w pierwszej dekadzie XXI wieku.
Dla kibiców Lechii Gdańsk Mateusz Bąk był – i zapewne zawsze będzie – symbolem tego, co w dzisiejszej piłce niezwykle rzadkie – lojalności, oddania klubowi i identyfikacji z jego barwami. To prawdziwa klubowa legenda, co fani potwierdzili w głosowaniu z okazji 75-lecia Lechii. Choć nie wywalczył w Gdańsku medali ani pucharów, „Bączek” bezapelacyjnie został wybrany najlepszym bramkarzem w historii klubu.
Urodził się w Pruszczu Gdańskim i w tamtejszym Jantarze rozpoczynał przygodę z piłką nożną. Jeszcze będąc młodzieżowcem trafił do Lechii, gdzie w 2001 roku, w wieku 18 lat, stał się pierwszym bramkarzem drużyny seniorów. Lechia, po perypetiach organizacyjnych rozpoczynała wtedy drogę do należnego jej miejsca od samego dna – od A-klasy. Ta droga, zakończona awansem do ekstraklasy w 2008 roku, zawsze będzie kojarzona właśnie z „Bączkiem”. To on, jako jedyny, przeszedł ją całą, zawsze w roli „jedynki” w bramce.
W ekstraklasie stracił miejsce między słupkami i przeniósł się do portugalskiego Maritimo. Później była Wisła Płock, Podbeskidzie Bielsko-Biała i bułgarski Etyr Wielkie Tyrnowo. Marzył, by ponownie zagrać w Lechii i to marzenie udało mu się zrealizować. Wrócił w 2013 roku i przez dwa sezony rozegrał 48 meczów. Później konkurencja między słupkami była już silniejsza i licznik jego występów w biało-czerwonych się zatrzymał. Dopisał jeszcze tylko jeden – 28 maja 2017 roku w 84. minucie wygranego 4:0 meczu z Pogonią Szczecin zmienił Dusana Kuciaka, wprawiając w ekstazę kibiców, z którymi na zawsze połączyły go barwy. Po tym meczu zakończył karierę, a w kolejnych latach zajmował się m.in. szkoleniem młodych bramkarzy w klubowej akademii.
Jeszcze półtora roku temu w audycji „Jestem z Pomorza” opowiadał Tymkowi Kobieli o tym, że odciął się od piłki, przeszedł duchową przemianę i żyje według filozofii „tu i teraz”.
Zmarł w wieku 43 lat.
mrud








