Koszykarze AMW Arki Gdynia nie wywalczyli brązowych medali mistrzostw Polski. W rewanżu z Dzikami Warszawa bronili pięciopunktowej przewagi, ale przegrali różnicą 14 punktów 78:92.
Spotkanie było wyrównane przez dwie kwarty, ale z minuty na minutę gospodarze uzyskiwali większą przewagę nad Arką, w której szeregach zabrakło dwóch czołowych, kontuzjowanych koszykarzy: Milana Barbitcha i Michaela Okauru.
Po dwóch kwartach Dziki prowadziły 46:45, ale po trzeciej odsłonie miały już przewagę 81:60, której nie oddały do końca spotkania, choć walczący ambitnie Gdynianie nieco zmniejszyli straty.
OSTATNI MECZ „BESTII”
Dla 42-letniego Adama Hrycaniuka, środkowego Arki, pojedynek o brąz był ostatnim meczem w karierze, która na polskich parkietach trwała 19 sezonów. Rozegrał w ekstraklasie 644 mecze (w tym 37 w obecnym sezonie) – to piąty wynik w historii. Rekordzistą polskiej ekstraklasy jest Filip Dylewicz, były koszykarz m.in. Arki Gdyni i Prokomu Sopot, który ma 708 meczów.
Urodzony w Barlinku Hrycaniuk występował w ekstraklasie w czterech zespołach – Spójni Stargard (debiut w 2003 r.), Treflu Sopot, Stelmecie Zielona Góra oraz AMW Arce (siedem ostatnich sezonów). W tym sezonie opuścił tylko dwa spotkania, a w dwóch poprzednich żadnego ligowego pojedynku.

Zawodnik o przezwisku „Bestia”, były reprezentant biało-czerwonych (2010-2021, 137 spotkań, udział w trzech ME: 2011, 2013 i 2017 oraz MŚ 2019) wywalczył siedem tytułów mistrza kraju, po trzy ze Stelmetem i Arką oraz jeden z Treflem, a także wicemistrzostwo w 2014 r. (Zastal). Jest również dwukrotnym zdobywcą Pucharu Polski (2015 i 2017) oraz Superpucharu (201 i 2015).
– Nie udało się dzisiaj, ale patrząc z perspektywy całego sezonu jestem mega dumny z drużyny. Dziś też walczyliśmy do końca, mimo nieobecności dwóch czołowych zawodników. Trzeba pogratulować Dzikom. Czuję i troszeczkę smutku, i trochę radości, że ta długa droga się kończy. Mam teraz różne myśli w głowie. Cieszy to, że moja kariera trwała tak długo, bo kiedy rozpoczynałem, nie zapowiadało się na to. Teraz zaczynam nowy etap w życiu i będę mógł obserwować koszykówkę z innej perspektywy – powiedział Hrycaniuk.
DZIKI NIESPODZIANKĄ SEZONU
Dziki to sprawca dużej niespodzianki w tym sezonie – nie tylko zdobył awans do play off. W ćwierćfinale zawodnicy z Warszawy wyeliminowali (3-1) brązowego medalistę z ubiegłego sezonu, czwartą po sezonie zasadniczym drużynę Energi Trefla Sopot. Potem w historycznych derbach Warszawy w półfinale ulegli koszykarzom Legii 0-3.

– Jestem szczęśliwy, ale zmęczony. Wspaniały dzień – powiedział 32-letni włoski trener Marco Legovich.
Tymoteusz Kobiela/PAP/ua








