Sytuacja w pieczy zastępczej w Słupsku staje się coraz trudniejsza. Rosną potrzeby dzieci wymagających opieki, a jednocześnie brakuje zawodowych rodzin zastępczych, które mogłyby przyjąć podopiecznych. Problem dotyczy zwłaszcza starszych dzieci i nastolatków.
Jak informuje Katarzyna Filipiak, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku, obecnie na miejsce w pieczy zastępczej czeka ośmioro dzieci, w większości nastolatków. Znalezienie odpowiedniego miejsca dla starszych dzieci jest szczególnie trudne. Często wymagają one nie tylko bezpiecznego domu i opieki, ale także specjalistycznego wsparcia oraz odpowiednich warunków wychowawczych. Lokalny system mierzy się z niedoborem rodzin zastępczych gotowych podjąć się takiego wyzwania.
RODZICE ODDAJĄ NASTOLATKÓW DO PIECZY
– Nowym wyzwaniem wychowawczym staje się zjawisko oddawania nastolatków przez ich biologicznych rodziców z powodu bezradności wychowawczej – podkreśla zastępca dyrektora MOPR. Takie sytuacje mogą być konsekwencją narastających problemów w rodzinie, z którymi rodzice nie potrafią sobie samodzielnie poradzić.
W efekcie kryzys wychowawczy prowadzi do decyzji o rozdzieleniu dziecka od rodziny, choć wcześniej potrzebne byłoby skuteczne i dostępne wsparcie. – Skala tego problemu bezpośrednio wpływa na codzienną sytuację dzieci oczekujących na bezpieczny dom – dodaje Filipiak.
JAK ZAPOBIEC KRYZYSOWI?
Zdaniem przedstawicielki MOPR kluczowe jest wzmacnianie rodzin jeszcze na etapie, kiedy problemy wychowawcze nie doprowadziły do konieczności umieszczenia dziecka w pieczy zastępczej. Chodzi m.in. o skuteczniejszą pracę z rodzinami, dostęp do specjalistów oraz pomoc rodzicom, którzy zaczynają mieć trudności z wychowaniem dzieci. Im wcześniej rodzina otrzyma odpowiednie wsparcie, tym większa szansa, że uda się uniknąć sytuacji, w której dziecko będzie musiało opuścić swój dom.
Problem braku miejsc w pieczy zastępczej pokazuje więc szersze wyzwanie, przed którym stoi lokalny system pomocy społecznej. Z jednej strony potrzebne są nowe rodziny zastępcze, zwłaszcza zawodowe, z drugiej – rozwiązania pozwalające skuteczniej pomagać rodzinom biologicznym, zanim ich problemy przerodzą się w kryzys wymagający interwencji.
Posłuchaj:
Joanna Merecka-Łotysz/kk








