Zbyt wysokie rachunki za ogrzewanie, brak przetargów na usługi, opieszałość w podejmowaniu decyzji, a nawet zbyt wysokie wynagrodzenie – takie zarzuty wobec prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Chojnicach formułuje wiceprzewodniczący rady nadzorczej Henryk Mollin.
– Spółdzielnia powinna być zarządzana, a nie administrowana. To, co robi prezes, to administrowanie. Nie ma tu perspektywicznej wizji. To zarząd zawiera umowę z firmą na dostarczenie ciepła. W tym roku być może nie będzie podwyżki, ale w następnym na pewno się pojawi. Za to będą płacić mieszkańcy – podkreślił Mollin.
PROBLEM PERSONALNY
Prezesem spółdzielni od niespełna roku jest Agnieszka Pankau, która sugeruje, że wiceprzewodniczący rady wcale nie troszczy się o portfele ponad czterech tysięcy lokatorów Chojnic i Czerska.
– Problem jest wyłącznie personalny i polityczny. W zakładzie konserwatorów spółdzielni godziny są rozliczane nieprawidłowo. Żądałam od kierownika – który jest przyjacielem Henryka Mollina – naprawy. To jawne wymuszanie konfliktu – zaznaczyła Pankau.
Obecnie w chojnickiej spółdzielni trwają walne zebrania, podczas których zarząd z prezesem na czele stara się uzyskać absolutorium. Jeśli go nie otrzyma, rada nadzorcza może odwołać prezesa.
Maria Sowisło/mk








