Zginęli tylko dlatego, że byli Polakami. Gdańsk upamiętnił we wtorek na Cmentarzu Łostowickim ofiary „operacji polskiej” NKWD. W latach 1937-1938 na mocy naczelnych władz Związku Sowieckiego rozstrzelano ponad 111 tysięcy Polaków – obywateli ZSRR. Kolejnych kilkadziesiąt tysięcy zginęło w łagrach.
Jak podkreśla prezes Hanna Śliwa-Wiesieluk, członkowie Stowarzyszenia Rodzina Katyńska uważają, że tak samo jak Katyń, wywózka na Sybir oraz ludobójstwo w latach 1937-38 i jego ofiary mają swoje znaczenie.
– Spotykamy się co roku, aby przypominać o tej historii młodemu pokoleniu. Musimy o tym mówić, bo to tragedia naszego narodu, a zginęli tylko dlatego, że byli Polakami, nie dlatego, że coś zrobili. To był po prostu wymysł władz sowieckich – dodaje.

„TE OFIARY BYŁY ZAPOMNIANE”
– Mój dziadek został aresztowany w 1937 roku. Otrzymał wyrok 10 lat łagrów. Po pięciu latach zginął jako więzień pracujący przy budowie. Przez większość powojennej historii te ofiary były zapomniane, ponieważ praktycznie nikt z rodzin tych ofiar nie przyjechał do Polski. Mówimy o przedwojennych obywatelach radzieckich, czyli ludziach urodzonych nie w przedwojennej Polsce, tylko w przedwojennym Związku Radzieckim. Ich rodziny nie mogły się repatriować. Mój tata znalazł się w Polsce tylko dlatego, że uciekł i nielegalnie przekroczył granicę – przekazuje Maciej Lisicki, wnuk ofiary „operacji polskiej NKWD”.

„TRZEBA STAĆ PO STRONIE OFIAR”
– Myślę, że ten dzień jest niezwykle ważny nie tylko dla Polaków, ale też dla części Gdańszczan, ponieważ ta tragedia zapisała zarówno w historii, jak i w sercach wielu gdańskich rodzin. Mówimy tutaj o zbrodni, która dotknęła ponad 100 tysięcy osób. Zdestabilizowała rodziny i je podzieliła. Naszym obowiązkiem jest dzisiaj mówić o tych ofiarach, mówić o tych rodzinach. W czasach, kiedy prawda jest przekręcana i wykorzystywana do różnych celów, trzeba stać po stronie ofiar i po stronie prawdy – stwierdził Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska.
– Ci ludzie mieli być zapomniani. Dzisiaj społeczeństwo Gdańska odtwarza tę prawdę, która powinna wybrzmieć od samego początku – dodał wicewojewoda pomorski Emil Rojek.
Zamordowani Polacy stanowili 45 procent wszystkich operacji narodowościowych NKWD.
Tymon Nieśmiałek/aKa








