Winfried Hayman, niemiecki właściciel jachtu, który ponad 90 lat temu wybudował żeglarz Władysław Wagner i którym opłynął świat, odebrał certyfikat Mesy Kaprów Polskich Bractwa Wybrzeża w Polsce. Uroczystość odbyła się w gdyńskim basenie portowym na pokładzie stalowego kutra, który teraz nosi nową nazwę. Jednostka od 30 czerwca cumuje w Gdyni.
Dokument zaświadczający symboliczne ukończenie historycznego rejsu rozpoczętego przez Wagnera w 1932 roku wręczył kapitanowi Winfriedowi Haymanowi Andrzej Dębiec, przedstawiciel Bractwa Polskich Żeglarzy.
Tutaj historia mogłaby się dopiero zaczynać. Rejs Wagnera postanowił symbolicznie zakończyć niemiecki kapitan. Hayman szukał dokumentacji dotyczącej życia i rejsu Wagnera. Po latach zdecydował się wpłynąć do Gdyni i zrobić to, czego polskiemu żeglarzowi nie udało się dokonać. Historyczne domknięcie pętli Wagnera miało miejsce 30 czerwca 2026 roku w Marinie Yacht Park w Gdyni.
– Postanowiliśmy wpłynąć do Gdyni za Władysława Wagnera i oddać hołd przeszłości – powiedział Winfried Hayman z Kappeln w Niemczech, odbierając certyfikat z rąk przedstawiciela Bractwa Wybrzeża w Polsce. – Historię jachtu poznałem dopiero w 2022 roku. Kiedy kupowałem go trzy lata wcześniej, nie zdawałem sobie z tego sprawy, choć od początku wiedziałem, że jacht w jakimś sensie jest wyjątkowy – dodał.
Niestety, jak to zwykle w takich historiach bywa, znaleźli się też żeglarze zaangażowani w krzewienie pamięci o Wagnerze, którzy nie zgadzają się z wersją przedstawioną przez obecnego właściciela dawnej Zjawy III.
W rozmowie z Radiem Gdańsk polonijny żeglarz z Chicago i przyjaciel Władysława Wagnera, kapitan Andrzej Piotrowski, oraz kapitan Jerzy Kotlarek z Travemünde w Niemczech zalecają ostrożność w podawaniu informacji, że „Tradewinds” to na pewno dawny jacht Wagnera. Historia „Zjawy III” nadal rozpala wyobraźnię i stawia kolejne pytania.
Posłuchaj:
Anna Rębas/mk








