Członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus zrezygnowali z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości – oświadczył prezes partii Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej. W przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego w tej sprawie.
W czwartek o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń – pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczy przede wszystkim członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które założył poseł PiS Mateusz Morawiecki. Rzecznik PiS Rafał Bochenek deklarował, że niepodpisanie deklaracji przynależności do partii będzie równoznaczne z usunięciem z PiS. Mateusz Morawiecki, podobnie jak około 40 członków stowarzyszenia, nie złożył takiej deklaracji.

POSŁOWIE PIS Z POMORZA W STOWARZYSZENIU ROZWÓJ PLUS
Do stowarzyszenia Rozwój Plus należą między innymi politycy z Pomorza. To były rzecznik rządu PiS Piotr Müller oraz poseł Marcin Horała.
– Każdy wiedział, czym jest podpisanie oświadczenia i czym niezgoda na to; jest po wszystkim, została tylko pewna formalność, która musi być dokonana – poinformował prezes PiS Jarosław Kaczyński. – We wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości – dodał.
PROPOZYCJA PODZIAŁU PARTII
Jak mówił, sprawa ta jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem Morawieckiego, „ale przede wszystkim z propozycją, która padła już wiele tygodni temu, żeby podzielić naszą partię”. – W tej sytuacji my nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż na jako element właśnie tego planu, planu podziału partii – powiedział Kaczyński.
POLITOLOG: TO MOŻE SIĘ PRZYDAĆ W KAMPANII WYBORCZEJ
Zdaniem ekspertów Mateusz Morawiecki może zyskać na wyrzuceniu z partii. Tak uważa między innymi politolog dr Jarosław Och. – Pozwólcie na to, żeby was wyrzucono, a jeżeli zostaniecie wyrzuceni, to zyskacie wizerunkowo bardzo wiele, bo kampanię będziecie wprowadzili w aureoli ofiar. Ofiar, a może ludzi, którzy zapłacili największą cenę za wartości, za idee, za to, że chcieli naprawić polską prawicę, to się w kampanii wyborczej może przydać – zaznaczył „Gość Radia Gdańsk”.
IAR/PAP/ua








