Ustka na kilka dni stanie się światową stolicą ekstremalnych sportów wodnych. Mistrzostwa we flyboardzie ściągnęły do kurortu nie tylko utytułowanych zawodników z całego świata, ale również setki kibiców, którzy z bliska przez kilka najbliższych dni będą mogli przyglądać się spektakularnym akrobacjom.
– Kiedy kilka lat temu organizowaliśmy pierwszy turniej, nie sądziliśmy, że spotka się z tak dużym zainteresowaniem. Do Ustki przyjeżdżają zawodnicy z Indii, RPA, Skandynawii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy z Francji. Będzie co podziwiać – zapewnił Wadim Woś, współorganizator wydarzenia.

AKROBACJE W WODZIE, NA WODZIE I POD WODĄ
Akrobacje są wykonywane nie tylko w wodzie, ale i kilkadziesiąt metrów nad jej powierzchnią. Ponad 300-konne skutery wodne, specjalistyczne węże i deski pozwalają flyboarderom na wykonywanie trików pod wodą.
– To ekstremalna dyscyplina sportowa, która wymaga dobrej kondycji i wytrzymałości. Kilkuminutowy występ składający się z piruetów i salt oraz różnego rodzaju figur jest bardzo wyczerpujący. Trzeba być bardzo skupionym, aby nie pominąć żadnego elementu – wskazała zawodniczka Julia Kubis.

SĘDZIOWSKIE NOTY
Akrobacjom przyglądają się sędziowie. Aby ocena występu była jak najwyższa, trzeba zadbać o muzykę i właściwy rytm wykonywania akrobacji. Współorganizatorem wydarzenia jest Robert Robson Jaszczold, polski prekursor latania nad wodą.
– Flyboard, który uprawiam, jest ekscytującym, bardzo widowiskowym i ekstremalnym sportem, który wymaga bardzo dużego skoncentrowania. Ten sport istnieje od 12 lat i cały czas go propaguję. Jestem prekursorem w Polsce, a nawet na świecie – wskazał Robert Robson Jaszczold.
W mistrzostwach udział bierze kilkudziesięciu zawodników. Znaczna część z nich to profesjonaliści. Zmagania będzie można podziwiać w usteckim porcie do niedzieli. Rywalizacji na nadmorskiej promenadzie będą towarzyszyć koncerty. Wstęp na mistrzostwa jest bezpłatny.
Łukasz Kosik/mk








