Poseł Prawa i Sprawiedliwości z Chojnic Aleksander Mrówczyński protestuje przeciwko zmianom wprowadzonym w szkołach od pierwszego września. Chodzi przede wszystkim o obowiązkowy przedmiot – edukację zdrowotną, brak prac domowych w podstawówkach oraz menu w stołówkach.
Poseł Mrówczyński uważa, że zmiany zbyt mocno ingerują w wychowanie dzieci. Polityk dodaje, że nawyki nabywane przez uczniów w młodszych klasach mogą źle wpłynąć na ich zachowanie, gdy będą starsze.
„GENDEROWY KIERUNEK”
– Jestem wręcz przekonany, że pozwolenie na nieodrabianie prac domowych wpisuje się w ten sam nurt. Przecież dla dziecka w podstawówce brak obowiązków to powód do radości: „w to mi graj, mam czas wolny”. Jak jednak potem przekonać licealistę czy ucznia technikum do odrabiania lekcji? – pytał poseł.
Stwierdził też, że „ładne nazwy, takie jak «Kompas Jutra», czy programy dotyczące żywienia, to jedno, ale za te kwestie odpowiadają rodzice, a szkoła ma ich jedynie wspomagać”.
– Wychowanie w wartościach patriotycznych jest niezwykle ważne, natomiast ten lewicowy, genderowy kierunek zostawmy tym, którzy naprawdę chcą nim podążać – powiedział.
ZMIANY W EDUKACJI
Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadzone zmiany tłumaczy potrzebą dostosowania szkoły do współczesnych wyzwań cyfrowych, społecznych i zdrowotnych oraz odciążenia uczniów i poprawy ich dobrostanu.
Maria Sowisło/SG
Czytaj też:








