Kolejne przechwycenie rosyjskiego samolotu nad morzem bałtyckim. Poinformował o tym minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Do zdarzenia doszło przed południem, sześćdziesiąt kilometrów od Łeby nad Bałtykiem. W swoich mediach społecznościowych szef MON-u przekazał, że był to rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Maszyna leciała przez międzynarodową przestrzeń powietrzną bez planu lotu i włączonego transpondera. Rosyjską maszynę przechwyciła dyżurna para polskich samolotów.
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że wojsko cały czas monitoruje bezpieczeństwo Polski, a w razie konieczności podejmuje odpowiednie działania.
Poprzednio do przechwycenia rosyjskiego samolotu nad Bałtykiem doszło w miniony piątek. Wówczas dyżurna para polskich F-16 przechwyciła rosyjski Ił-20 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu. Tamta maszyna również poruszała się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez planu lotu i miała wyłączony transponder. Rosyjskie samoloty były kilkukrotnie przechwytywane nad Bałtykiem także wcześniej, w połowie lipca.
IAR/PAP/aKa








