Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Widziałeś je we Wrzeszczu? „Piękna brzydota” Jakuba Wasilewskiego

5 sierpnia 2026 10:17
w Kultura
A A
Fasada Teatru Mostownia w Gdańsku z obrazami w witrynach oraz wklejka ze zdjęciem malarza Jakuba Wasilewskiego stojącego przy sztalugach

Obrazy Jakuba Wasilewskiego w witrynach Teatru Mostownia w Gdańsku (fot. Piotr Puchalski/Radio Gdańsk)

Dziwne, ekspresyjne portrety, które można zobaczyć w witrynach Teatru Mostownia na rogu ulic Grunwaldzkiej i Miszewskiego w Gdańsku, to prace Jakuba Wasilewskiego. Artysta, absolwent gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, od lat maluje ludzi zmęczonych, zniszczonych, stojących na marginesie społeczeństwa. Dziś jego „Piękna brzydota” wyraźnie się jednak zmienia. W rozmowie opowiada o przypadku, który w malarstwie uważa za najlepszą rzecz, o rzeźbieniu farbą, swoich mistrzach i twórczym „pozytywnym obłędzie”.

Piotr Puchalski: Mam wrażenie, że „Piękna brzydota” pojaśniała. Przez lata wszystko było ciemne, spływało brązami, a teraz widzę prawie neonowe kolory.

Jakub Wasilewski: Wcześniej zdarzało mi się używać ostrych kolorów, ale do cyklu „Piękna brzydota” podchodziłem koncepcyjnie. Chciałem, żeby te twarze były bliższe naturze, bliższe prawdzie. Teraz wchodzę w abstrakcję i pojawiają się kolory, często przypadkowo. Przypadek, moim zdaniem, to najlepsza rzecz, jaka się zdarza w malarstwie. Kładę [farbę] laserunkiem i wyłania się coś, o czym początkowo nie pomyślałem. Część procesu jest zamierzona, a część wynika z pracy. Wiadomo, jest też rozwój, zmiana we mnie, także może się zdarzyć, że za rok kolory znów będą inne.

PP: Ale sam rdzeń pozostaje ten sam, dalej masz potrzebę pokazywania ludzi zmęczonych, zniszczonych. Stałeś się Bukowskim gdańskiego malarstwa.

JW: Zawsze szedłem w tę stronę. Na początku to byli bezdomni, alkoholicy, ludzie marginesu. Osoby, które społeczeństwo zadeptuje, o których chce zapomnieć. Chciałem, żeby byli widoczni w moim malarstwie.

PP: Wychowywanie się w Gdańsku-Wrzeszczu mogło mieć na to wpływ? Lata 90. bywały ciężkie, tych inspirujących cię twarzy chyba było tu sporo.

JW: Zawsze opowiadam, że Wrzeszcz to był western. Wychodziłeś z klatki schodowej i musiałeś się kilka razy obejrzeć za siebie, nawet na swojej ulicy. Przytrafiały się tu dziwne rzeczy. Był alkohol, były narkotyki. Życie na pewno ma wpływ na to, co chcę przekazać. Zacząłem malować, kiedy miałem 30 lat. Malarstwo późno do mnie przyszło, ale wszystko, co przeżyłem wcześniej, odciska piętno na malowaniu.

PP: A jak środowisko podchodzi do takiej sztuki? Część starszego pokolenia woli dążenie do idealistycznego wręcz piękna.

JW: Środowisko artystyczne? Nie wiem. Nie zastanawiam się nad tym. Obrazy zamawiają u mnie bardzo różni ludzie, zarówno intelektualiści uchodzący za osoby z wyższych sfer, jak i ludzie ode mnie z dzielnicy. Dla tych z dzielnicy zawsze mam zniżkę. (śmiech) Środowiskiem artystycznym może się na początku przejmowałem, ale teraz już nie.

PP: Profesorowie chcieli cię czasem utemperować, pchnąć w jakiś kanon?

JW: Nigdy tego nie odczułem. Przyjmowałem wskazówki profesora czy asystenta. Uważam, że studiowanie malarstwa na gdańskiej ASP dało mi bardzo dużo. Byłem świeży i tam nauczyłem się – jeżeli można w ogóle powiedzieć, że umiem – malować.

PP: Właściwie momentami wręcz rzeźbisz farbą i w farbie, a nie malujesz.

JW: Lubię tak się bawić. Często używam szpachelki, połamanych pędzli. Sama struktura farby, jej mieszanie, to także już proces. Nakładanie jej na płótno staje się trochę tworzeniem płaskorzeźby. Na zdjęciach tego nie widać, ale na żywo można zobaczyć strukturę, cień.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Kuba Konstanty Wasilewski (@jakub_konstanty_wasilewski)

PP: Mówiłeś o przypadku. Zdarza się, że myślisz: „Co ja właściwie namalowałem?” albo „Co to mówi o mnie?”

JW: Na pewno nie mam samozachwytu, ale tak, robię to emocjonalnie. Płynę z tym, co maluję, rozkręcam się i wtedy to dzieje się samo z siebie, jest jak ciąg. I nagle stop, przychodzi moment, że chcę przestać. Czasem trzeba iść dalej, mimo tej niechęci, a czasem patrzę i wiem: „To koniec”. Chociaż oczywiście zdarza się, że zagniatam obrazy, ale chyba tak to jest, jak się dużo maluje.

PP: Ile trwa proces?

JW: Szybko się wypalam przy jednym płótnie, więc maluję kilka obrazów na raz. Miesięcznie kończę około trzech. Mniejszych, większych. Teraz zmieniłem pracownię i w tej przestrzeni nie mogę robić dużych formatów, ale dalej to będzie około trzech.

PP: Trudno ci się z nimi rozstać?

JW: Bywa trudno. Miałem kilka obrazów, za którymi tęskniłem po ich sprzedaniu. Dobrze jest żyć z tego, co zrobiło się rękami. Artysta czuje się spełniony, kiedy sprzeda obraz, ale jest to coś, w co wkłada się emocje, co staje się twoje i czasem trudno jest się rozstać. Ale to miłe zobaczyć, że komuś spodobało się to, co namalowałem, że wisi w salonie na ścianie, stało się częścią czyjegoś domu.

PP: Podobno chcesz wstrzymać sprzedaż. Żartuję, że wystawa w Teatrze Mostownia to ostatni dzwonek dla tych, którzy chcą kupić „młodszego Wasilewskiego”.

JW: To prawda, chcę malować „do magazynu” i zrobić potem większą wystawę. Teraz jednak „wiszę” w Teatrze Mostownia. To miejsce nie stawia barier, zaglądają tam różni ludzie, czasem przypadkiem, napić się kawy. Obrazy wiszą też w witrynach, jakby wychodziły na ulicę, miały się z ludźmi.

PP: Co wybrałeś na tę wystawę?

JW: To moja trzecia wystawa w Mostowni. Tym razem wybór był spontaniczny. Odebrałem telefon, porozmawialiśmy. Pomyślałem, że jeżeli teatr może stracić siedzibę, to wręcz wypada tam być. Kończyłem właśnie malować cykl „nauczycieli”, więc wszystko zgrało się w czasie. Teraz w Mostowni wisi 10 moich obrazów w środku i cztery w witrynach. To portrety malarzy, którzy mnie inspirują, których oglądam od zawsze, moich mistrzów. Oczywiście to nie wszyscy. Velázquez, Goya, Rembrandt, Lautrec, Witkacy, Gauguin, Schiele. Do tego malarze trójmiejscy, którymi się inspiruję. Mógłbym długo wymieniać.

PP: Rozmawiając, zerkasz na sztalugi, jakbym ci trochę przeszkadzał. To wygląda jak uzależnienie. Dajesz sobie oddech, czas na zbieranie soków?

JW: Nie, no właśnie nie daję sobie oddechu. Czasem po jakiejś dużej wystawie mówię: „Ale to mnie zmęczyło. Nie robię”. Potem zaczynam malować, to silniejsze ode mnie i po prostu się dzieje.

PP: Czyli proces – nawiązując do tematu jednej z wystaw – to obłęd?

JW: Tak, proces to obłęd, pogranicze szaleństwa. Ale to pozytywny obłęd, który pozwala się spełnić, bez którego jest pusto. „Proces jako obłęd malarski” to była duża wystawa w Ratuszu Oliwskim. Pokazałem moje malarstwo od roku 2000 do 2025 – nowe obrazy towarzyszyły sprzedanym. To pokazywało ewolucję, zmianę, ale i ciągłość. To jest proces.

PP: Budzisz się czasem w nocy i zaczynasz malować, szkicować?

JW: Czasem się budzę, ale nie szkicuję, mam notatnik. Zapisuję pomysły, bo inaczej ulatują. Nie wstaję i nie maluję w gaciach. Lubię podejść do płótna rano, z nową energią. Włączam muzykę, parzę kawę. Teraz mam pracownię w mieszkaniu, w którym mieszkam. Przez to żyję też trochę inaczej. Chodzę cały czas w ciuchach do malowania. Widzisz swój łokieć?

PP: Przepraszam, nie poczułem. Mam nadzieję, że nie zniszczyłem…

JW: Nie, dobrze, tak może być. To przypadek, zostawmy to tak.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Kuba Konstanty Wasilewski (@jakub_konstanty_wasilewski)

JAKUB WASILEWSKI

Jakub Wasilewski urodził się w 1982 roku. Jest absolwentem Wydziału Malarstwa Gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie studiował w pracowni prof. Piotra Józefowicza. Maluje głównie portrety abstrakcyjne, skupiając się przede wszystkim na kolorze i strukturze. Interesuje go wyrażanie ludzkich emocji. Poprzez gęsto nakładaną farbę chce pokazać, że brzydota może mieć swoją formę i również jest piękna. W Teatrze Mostownia można zobaczyć jego obrazy do końca sierpnia.

Piotr Puchalski

Czytaj też:

Mostownia wciąż szuka nowej siedziby. Jaka przyszłość czeka stowarzyszenie?

 

Tagi: Akademia Sztuk Pięknych w GdańskuJakub WasilewskimalarstwoPiotr PuchalskiTeatr Mostownia

REKLAMA

NAJNOWSZE

Policjant w odblaskowej kamizelce z napisem "POLICJA" prowadzi zatrzymanego mężczyznę w czarnej wzorzystej koszulce i białej czapce z daszkiem do gabinetu z tabliczką "REFERAT KRYMINALNY"
Słupsk

Atak butelką na taksówkarza. Zarzuty dla Kolumbijczyków

Pierwsze konsekwencje głośnego ataku na taksówkarza w Słupsku....

e.iwanowska
5 sierpnia 2026 - 12:04
Kolaż trzech zdjęć przedstawia szefową fundacji Zupa na Monciaku obok samochodu z pomocą humanitarną oraz żołnierzami ukraińskimi
Trójmiasto

Pomoc z Gdańska dotarła do strefy śmierci na Ukrainie

Czterdziesty konwój z pomocą humanitarną na Ukrainę dotarł...

a.maszota
5 sierpnia 2026 - 11:25
radni PiS chcą, by miasto podjęło działania w związku z paraliżem drogowym
Trójmiasto

Drogowy paraliż Gdańska. Radni protestują, miasto reaguje

Dość paraliżu Gdańska - mówią miejscy radni Prawa...

m.rudnicki
5 sierpnia 2026 - 10:38

ZOBACZ TAKŻE

portu Wybrzeże na podium
Sport

Młodzi gdańscy żużlowcy szykują się na finały

2026-08-05
fotele autobus
Kociewie

Opóźnia się przetarg na autobusy elektryczne w Malborku

2026-08-05
Festiwal Rycerski w Sztumie. Dwaj rycerze w pełnych zbrojach płytowych walczą na trawie w drewnianej arenie, otoczeni przez widzów i rekonstruktorów w średniowiecznych strojach
Powiśle

Zamek w Sztumie zaprasza na 17. Festiwal Rycerski

2026-08-05
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.