Pomorska IV liga piłkarska zainaugurowała rozgrywki. W pierwszej kolejce mocny akcent Jaguara Gdańsk, który na wyjeździe pokonał beniaminka Spartę Sycewice aż 4:0. Trzy bramki strzelił wpuszczony na drugą połowę Mateusz Markowski.
– Udało się wejść w połowie jako as z rękawa, strzeliłem trzy bramki, nieczęsto się to zdarza, ale dziś był ten dzień. Czy to da mi szansę w kolejnym meczu być w pierwszej jedenastce, nie wiem, to decyzja trenera – mówił po spotkaniu w Sycewicach autor hat-tricka i piłkarz Jaguara Gdańsk Mateusz Markowski.
– Sparta zagrała defensywnie w pierwszej połowie i ja się nie dziwię. Byliśmy gotowi na to, że przeciwnik będzie się bronił dużą liczbą zawodników. Mieliśmy swoje sytuacje, ale bramka nie padła. Po przerwie trochę uprościliśmy środki, bo trochę te akcje były zbyt skomplikowane. Po jednej z akcji Miłosz Waszczuk strzelił pierwszą bramkę, a później Mateusz Markowski dołożył trzy. Grało się nam już łatwiej, bo po pierwszym golu przeciwnik się otworzył – podkreślał trener Jacek Paszulewicz.

– Bolesna jest dla nas inauguracja w lidze, ale sportowo jestem spokojny. Mamy duże zaangażowanie na treningach, kilku zawodników jeszcze nie mogło wystąpić, także z pokorą będziemy walczyć. To pierwszy mecz i długa droga przed nami – podkreślał prezes Sparty Sycewice Aleks Hendryk.
BENIAMINEK BEZ PUNKTÓW
Drugi z beniaminków w 4. lidze, Dolina Speranda Niepoględzie, bronił się w meczu z Czarnymi Pruszcz Gdański do 65. minuty, ale po pierwszej straconej bramce, po dwóch minutach padł drugi gol dla zespołu gości i spotkanie zakończyło się porażką gospodarzy 0:2.
– Wiedzieliśmy, że będzie to bardzo trudny mecz, bo Czarni Pruszcz Gdański to faworyt i chyba jeden z zespołów z aspiracjami do awansu. Potwierdzili dziś dużą jakość piłkarską, spokój na boisku, opanowanie w trudnych sytuacjach. W pierwszej połowie udawało nam się zabezpieczyć, były trudne momenty, dawaliśmy sobie radę. Druga połowa była jeszcze cięższa, na to uczulałem moich zawodników. Szkoda tej pierwszej bramki, bo uważam, że można było to lepiej przeczytać, ale gol ładny i zasłużony – mówił po spotkaniu trener Doliny Speranda Niepoględzie Adam Pietras.

BEZ BRAMEK W SŁUPSKU
Bardzo przeciętny mecz obejrzeli kibice w Słupsku. Gryf podejmował Sokoła Bożepole Wielkie. Na trybunach stadionu przy ulicy Zielonej niemal komplet widzów, ale spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i podziałem punktów.
– Myślę, że wynik sprawiedliwy, choć teraz widzę po chłopakach niedosyt. Mieliśmy swoje sytuacje z kontry, szkoda, że nie udało się ich wykorzystać – podkreślał po meczu trener drużyny gości Paweł Kolus.
– Zagraliśmy gorzej niż w sparingach. Pokora, praca – uważam, że mamy olbrzymi potencjał i na wszystko przyjdzie czas. Musimy się jeszcze zgrać, bo nie ukrywajmy, jest sporo zmian, cała linia obrony jest nowa, ale nie oszukujmy się, sparingi wyglądały zdecydowanie lepiej – podsumował mecz zawodnik Gryfa Słupsk Damian Mosiejko.

POZOSTAŁE WYNIKI
W pozostałych spotkaniach Pogoń Lębork na wyjeździe pokonała rezerwy Chojniczanki 3:2. Również beniaminek Stoczniowiec Gdańsk, który wrócił do IV ligi po 11 latach przerwy, zremisował z Wierzycą Pelplin 1:1. Stolem Gniewino uległ KP Starogard 1:2, Anioły Garczegorze przegrały z Cartusią Kartuzy 1:2, a rezerwy Arki Gdynia zremisowały z Powiślem Dzierzgoń. W niedzielę ostatni mecz pierwszej kolejki rozegrają Radunia Stężyca i Gryf Wejherowo.
Posłuchaj wypowiedzi po meczach Dolina Speranda Czarni Pruszcz Gdański, Sparta Sycewice – Jaguar Gdańsk i- Gryf Słupsk – Sokół Bożepole Wielkie:
Przemysław Woś/puch








