W siedzibie klubu bokserskiego Brzostek Top Team przy ul. Elektryków w Gdańsku odbył się III Memoriał Jana Biangi. Podczas turnieju kibice zgromadzeni w hali oraz przed ekranami mogli śledzić zmagania zawodników w ringu. Łącznie odbyło się 35 walk turniejowych, a wcześniej walki sparingowe.
Jak podkreślał twórca i trener klubu Maciej Brzostek, wydarzenie cieszy się dużym zainteresowaniem, a do Gdańska przyjechali zawodnicy z całej Polski.
– To III edycja Memoriału Jana Biangi. Jestem zadowolony, bo przyjechała praktycznie cała Polska. Zawodnicy i trenerzy wiedzą, że tutaj turniej będzie wyglądał tak jak zawsze, czyli rzetelnie. Mamy nagrody, mamy czasowo tak poukładane walki, że nikt godzinami nie czeka na wyjście do ringu – powiedział Maciej Brzostek. – To były bardzo fajne walki. Cieszę się, że klub, który stworzyliśmy pięć lat temu, pomaga rozwijać amatorski boks, który był troszkę na skraju. Dzisiaj to wyciągamy. Chłopaki i dziewczyny mają gdzie walczyć, łapać doświadczenie, widzimy progres – dodał
Jak zaznaczył, podczas turnieju widać było również postęp zawodników z innych klubów. Jego zdaniem krajowe pojedynki są ważnym etapem przygotowań do rywalizacji międzynarodowej.
– Widzimy progres innych klubów. Wszyscy chcemy jeździć i walczyć za granicą, ale najpierw musimy się mocno bić tu, w kraju, żeby łapać doświadczenie – podkreślił Maciej Brzostek.
EFEKTOWNE KO MARCINA PIEJKA
Swoimi wrażeniami po wygranych pojedynkach dzielili się zawodnicy. Marcin Piejek (KS Sako Gdańsk), który zwyciężył swoją walkę w kategorii do 85 kg w drugiej rundzie przed czasem, zaznaczył, że memoriał jest dobrym przetarciem przed startami m.in. w mistrzostwach Polski.
– Oczywiście, że jestem zadowolony. Wygrałem walkę przed czasem w drugiej rundzie. To kolejne doświadczenie, zarówno dla mnie, jak i mojego przeciwnika. W ostatnim miesiącu roku zaczynają się mistrzostwa Polski i właśnie takie starty, takie przetarcia, są idealne do przygotowania się do tej najważniejszej imprezy. Jesteśmy w walce, w turnieju, nie rdzewiejemy – powiedział Marcin Piejek.

Katarzyna Gabrychowicz (Lipnowski Klub Kyokushin Karate), która zwyciężyła walkę w kat. do 67 kg potwierdziła, że Memoriał Jana Biangi jest imprezą, na którą „chce się przyjeżdżać”.
– Przyjeżdżamy tu, bo ta impreza jest bardzo dobrze zorganizowana. Wiadomo, które walki są kiedy, wiadomo, że coś można wygrać. Nawet jak się przegra walkę, to zawsze jest upominek. To duży plus, dodatkowa satysfakcja dla zawodników. Nie mniej ważne jest to, że atmosfera jest super – powiedziała Katarzyna Gabrychowicz.
W trakcie całego dnia odbyło się 35 walk turniejowych i 18 sparingowych. Na kanale klubu dostępna jest transmisja wideo z wydarzenia.

176 WALK W KARIERZE
Jan Bianga (1910–1982) był pięściarzem i trenerem, jednym z najwybitniejszych zawodników w historii gdańskiego sportu. Od 1929 roku trenował w barwach gdańskiej Gedanii. W 1930 i 1931 roku zdobywał brązowe medale mistrzostw Polski w wadze koguciej. W 1934 roku zwyciężył w wadze piórkowej podczas Igrzysk Polaków z Zagranicy rozgrywanych w Warszawie, reprezentując nie tylko KS Gedania, ale całe polskie środowisko sportowe Wolnego Miasta.
W sumie stoczył 176 walk – 155 wygrał, dziewięć przegrał, a 12 zremisował. Od 1938 roku szkolił młodych bokserów. W tym samym okresie rozpoczął współpracę z Feliksem Stammem. Po wojnie był trenerem młodych pięściarzy w trójmiejskich klubach, a także asystentem Stamma przy polskiej kadrze narodowej i olimpijskiej.
1 września 1939 roku został aresztowany przez Niemców. Za odmowę współpracy z Gestapo był ponownie aresztowany. Przeszedł przez więzienie w Nowym Porcie oraz niemieckie obozy koncentracyjne w Stutthofie, Sachsenhausen i Mauthausen-Gusen. Przeżył wojnę, a w sierpniu 1945 roku wrócił do rodziny w Sopocie.
Jan Bianga zmarł w Sopocie w 1982 roku. 21 października 2022 roku został patronem klubu Brzostek Top Team.
Piotr Puchalski








