Zdjęcie radnego miejskiego Sławomira Czomki z adnotacją, że ma zakaz wstępu do Szpitala Miejskiego w Miastku, pojawiło się na drzwiach budynku administracji. Urzędnik złożył doniesienie.
To pokłosie wizyty radnego w spółce miejskiej, podczas której, jak wynika z nagrania wrzuconego do sieci, dyrektor placówki miała próbować wyrwać mu telefon z ręki. Sławomir Czomko relacjonował, że sytuacja wynikła po zadaniu przez niego pytania o nowego pracownika szpitala, wykonującego inwentaryzację sprzętu.
– To nie jest pierwszy przypadek, kiedy docierają do nas takie informacje, że pani dyrektor jest osobą, w mojej ocenie, niezrównoważoną psychicznie – dodał.
„Z CZYMŚ TAKIM NIE SPOTKAŁAM SIĘ OD CZASÓW KOMUNY”
Agnieszka Chrzanowska, dyrektor Szpitala Miejskiego w Miastku nie chciała komentować sprawy. Z kolei burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz twierdzi, że nie widział zdjęcia na drzwiach budynku administracji. W jego ocenie incydent nie jest jednoznaczny.
– Radny wszedł na spotkanie i był poproszony, żeby chwilę zaczekał. On też nie uszanował danej sytuacji – stwierdził burmistrz.
NIECODZIENNA SPRAWA
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Dorota Arciszewska-Mielewczyk, przyznaje, że sprawa jest niecodzienna.
– Ja z czymś takim nie spotkałam się od czasów komuny. My się potem z tego śmialiśmy, natomiast to nie jest śmieszne wobec upadłości i likwidacji działalności leczniczej tego szpitala – mówi posłanka PiS.
Radny Sławomir Czomko złożył doniesienie w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego.
Czytaj także:
Maria Sowisło/jmar







