Mija 80 lat od śmierci Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. W Gdańsku upamiętniono ich życie i tragiczną śmierć.
– Pamiętamy o tej zbrodni, nigdy o niej nie zapomnimy – mówił podczas uroczystości przy grobie „Inki” dyrektor gdańskiego Instytutu Pamięci Narodowej, dr Marek Szymaniak. – Życie Inki było wypełnione wiernością przysiężnej, obroną wartości i niezłomną walką. Wreszcie to życie byłoby wypełnione świadectwem zachowywania się tak, jak trzeba – zaznaczył.

– Nigdy nie wiedziała, że będzie symbolem. Była po prostu młodą dziewczyną. Inka zachowała się tak, jakby wiedziała, że są rzeczy, których człowiek po prostu nie może się wyprzeć: odwagi, lojalności, godności i wolności – podkreślała wnuczka siostry Danuty Siedzikówny.
IPN SZUKA BEZIMIENNYCH MIEJSC POCHÓWKU
Zastępca prezesa IPN dr hab. Karol Polejowski zadeklarował w swoim wystąpieniu kontynuację poszukiwań bezimiennych miejsc pochówku kolejnych żołnierzy podziemia niepodległościowego.

– Praca Instytutu Pamięci Narodowej jest jeszcze daleka od zakończenia. Musimy odnaleźć dowódcę „Inki”, porucznika Zdzisława Badochę „Żelaznego”, a także ich towarzyszy broni – mówił wiceprezes IPN.
DUMA, HONOR I WARTOŚCI
Doradca Prezydenta RP Jan Józef Kasprzyk, przekazując pozdrowienia od prezydenta Karola Nawrockiego, podkreślił bezkompromisową postawę poległych bohaterów.
– Należeli do pokolenia, dla którego niepodległość była absolutem. Inka w swoim krótkim grypsie przekazała nam testament tamtego pokolenia – w słowach „zachowałam się jak trzeba” jest wszystko: duma, honor i przywiązanie do najpiękniejszych wartości, których nawet w obliczu śmierci nie można zdradzić – powiedział Jan Józef Kasprzyk.
UROCZYSTY POCHÓD ULICAMI GDAŃSKA
W uroczystościach uczestniczyli również m.in. działacze antykomunistyczni Joanna i Andrzej Gwiazdowie, żołnierze Wojska Polskiego, harcerze oraz mieszkańcy Gdańska.

Wydarzenia przy grobach „Inki” i „Zagończyka” poprzedziła msza święta w Bazylice Mariackiej, skąd uczestnicy w uroczystym pochodzie – przechodząc m.in. ulicami Piwną, Szeroką, Hucisko i 3 Maja oraz zatrzymując się przy areszcie śledczym – udali się na Cmentarz Garnizonowy.
DO KOŃCA WIERNI PRZEKONANIOM
Danuta Siedzikówna „Inka” i Feliks Selmanowicz „Zagończyk” zostali zamordowani w Gdańsku 28 sierpnia 1946 roku przez komunistyczny aparat represji. Oboje do końca pozostali wierni swoim przekonaniom i Polsce. Dziś są symbolami odwagi, poświęcenia i niezłomności żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego.

Miejsce pochówku „Inki” i „Zagończyka” długo pozostawało nieznane. Sądzono, że ich szczątki spoczywają na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, gdzie pochowano wielu żołnierzy wyklętych zabitych lub zmarłych w pobliskim areszcie przy ul. Kurkowej. Odnaleziono je w 2015 roku.
Anna Kobryń/PAP/ua








