W Potęgowie już po raz drugi odbył się Pomorskie Wyścigi Traktorów. Do miejscowości zjechały setki wyjątkowych maszyn, które – jak się okazuje – służą nie tylko do ciężkiej pracy w polu. Dzięki przeróbkom ich właścicieli, mogą stać się prawdziwymi bolidami do ścigania, po bardzo trudnym terenie.
Jak podkreśla Dawid Litwin, wójt gminy Potęgowo, tradycja spotkała się tu z nowoczesnością.
– Mamy dzisiaj Ursusy, Zetory, nowoczesne maszyny, które dopiero co zjechały z linii produkcyjnych, ale nie brakuje także 70-letnich zabytków, pięknych traktorów, które można dziś podziwiać dzięki pasji i dbałości ich właścicieli – dodaje.

ŚWIĘTO PLONÓW
Traktoriadę połączono w tym roku z gminnym świętem plonów, co spowodowało, że do Potęgowa zjechało kilka tysięcy osób z całego regionu, a samych maszyn rolniczych pojawiło się grubo ponad 100.
– Impreza w naszej gminie odbywa się już po raz drugi. Połączenie tych dwóch odrębnych wydarzeń spowodowało, że wyraźnie wzrosła frekwencja. Widzimy, że jest wiele osób spoza naszej gminy, to miło, że zamiast dożynek w swoich wsiach wybrali naszą imprezę – wyjaśnia dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Potęgowie Joanna Basiak.

TOR JAK Z HORRORU
Choć nie zabrakło dożynkowych chlebów i smacznych specjałów przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich, najdłuższe kolejki ustawiały się jednak przy specjalnie przygotowanym torze, którego przejechanie budziło lęk u niejednego właściciela traktora. Kilkumetrowe doły, zalane wodą, strome nasypy i zjazdy to tylko część utrudnień, z jakimi musieli mierzyć się traktorzyści.
– Ścigamy się nie tylko z czasem, ale i wytrzymałością naszych maszyn. Choć prędkość, jaką możemy tu osiągnąć, to zaledwie 40 km na godzinę, to są tu takie przeciążenia, że łatwo można wypaść z siedzenia, lub przewrócić traktor na bok. Duży problem stanowią koleiny zalane wodą, których na pierwszy rzut oka nie widać – mówi Piotr Kwiedziński, traktorzysta.

PROBLEMY Z CIŚNIENIEM…
W najtrudniejszych zmaganiach udział wzięło 50 traktorów, niestety tor okazał się na tyle trudny, że nawet specjalnie przygotowane, potężne traktory miały duży problem z jego pokonaniem.
– Cześć z nas nie dała rady. Przeszkody naprawdę były bardzo trudne, pokonanie niektórych zakrętów zalanych wodą było niemożliwe. Dopiero po zmniejszeniu ciśnienia w oponach maszyna przestaje podskakiwać i wtedy jest szansa, ale trzeba przyznać – zabawa jest świetna – dodaje jeden z uczestników wyścigu, w którym decydował najkrótszy czas przejazdu.

PARADA I WYSTAWA KLASYKÓW
Oprócz wyścigów w błocie, odbywały się również inne konkurencje, między innymi wystawa klasycznych i zabytkowych pojazdów rolniczych. Organizatorzy przygotowali również stoiska, animacje i konkursy dla rodzin oraz miłośników motoryzacji. W przyszłym roku impreza ma się odbyć na dwóch torach.
Posłuchaj relacji naszego reportera:
Łukasz Kosik/aKa








