Po porażce w Legnicy Arka przystępowała do meczu z Polonią Bytom z zamiarem powrotu na zwycięską ścieżkę. Na przeszkodzie do osiągnięcia celu stanęła jednak czerwona kartka. Ostatecznie żółto-niebiescy zremisowali z zaprzyjaźnionym klubem z Bytomia 1-1 w ramach szóstej kolejki pierwszej ligi.
W pierwszej odsłonie meczu Arka kontrolowała przebieg gry, jednak na konkrety w ataku czekać musieliśmy ponad 40 minut. W 41. minucie crossowe podanie od Konrada Gruszkowskiego otrzymał Michał Milewski, spróbował płaskiego strzału, jednak skutecznie interweniował bramkarz Polonii. Kilkadziesiąt sekund później Milewski ponownie wyraził chęć na bramkę. Znalazł się na wysokości jedenastego metra, otrzymał płaskie podanie z lewej strony i zdecydowanym płaskim uderzeniem pokonał bramkarza Polonii, a stadion w Gdyni eksplodował z radości.
CZERWONA KARTKA
Po zmianie stron Arka dalej próbowała atakować. Na początek Kuba Solecki w 47. minucie spróbował płaskiego strzału, jednak skutecznie interweniował bramkarz Polonii. Z biegiem czasu do głosu zaczęli dochodzić goście. Polonia próbowała szybkich ataków, jeden z nich w 58. min nieprzepisowo zatrzymał jednak Kuba Solecki. Początkowo sędzia Szczerbowicz pokazał żółtą kartkę. jednak po interwencji VAR zdecydował się na czerwony kartonik. Siedem minut później na indywidualną akcję lewą stroną zdecydował się Lucjan Zieliński. Skrzydłowy Polonii wykorzystał zamieszanie w polu karnym i plaskim strzałem pokonał Dawida Arndta.
Trener Arki Marek Jarolim musiał reagować i zdecydował się na liczne zmiany. Na boisku pojawili się między innymi: Dominik Kun, Elmedin Rama, Javi Dominguez czy Natan Dzięgielewski. Żaden z nich jednak nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na stronę Arki.
NAJWYŻSZA FREKWENCJA
Ostatnią sierpniową niedzielę na stadionie zdecydowało się spędzić 10984 kibiców. Frekwencja na meczu z Polonią Bytom była najwyższą, jaką odnotowano w dotychczasowych trzech domowych spotkaniach. Po raz pierwszy w sezonie na liczniku sprzedanych biletów widniała pięciocyfrowa liczba.
Przed Arką Gdynia teraz dwa mecze wyjazdowe – najpierw w Rzeszowie z lokalną Resovią w ramach Pucharu Polski, a następnie w ramach pierwszej ligi w Łodzi z ŁKS-em.
Karol Pius








