Ponad 30 minut – tyle trwa dojazd karetki na Wyspę Sobieszewską poza wakacjami. Mieszkańcy zorganizowali pikietę przed Gdańskim Urzędem Wojewódzkim, by pokazać, że pomoc jest potrzebna nie tylko latem.
Członkowie stowarzyszenia „Inicjatywa Wyspa Sobieszewska” podkreślają, że pomoc potrzebna jest przez cały rok.
– Zebraliśmy się tutaj, żeby postulować utworzenie całorocznego Zespołu Ratownictwa Medycznego na Wyspie Sobieszewskiej. Ustawa o Ratownictwie Medycznym mówi o zachowaniu czasu dojazdu karetki na miejsce w ciągu 15 minut – zwrócił uwagę jeden z mieszkańców.
– Dojazd karetki na Wyspę Sobieszewską i przejazd do szpitala zajął tyle czasu, że musiałem zostać poddany rehabilitacji. Skutki tego udaru były bardziej dolegliwe, niż za pierwszym razem – mówił inny.
„SZUKAMY ROZWIĄZAŃ PROBLEMU”
Jak deklaruje Jerzy Karpiński, dyrektor Wydziału Zdrowia w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku, trwają prace nad poprawą sytuacji.
– Na bieżąco szukamy rozwiązań problemu. Postaramy się zmienić plany ratownictwa medycznego, wystąpić z wnioskiem. Wojewoda musi jednak uzyskać zgodę Narodowego Funduszu Zdrowia na dofinansowanie tych samochodów. W przypadkach sytuacji awaryjnych na zdarzenia reaguje Lotnicze Pogotowie Ratunkowe – tłumaczy.
Do pomocy gotowa jest także Ochotnicza Straż Pożarna.
Kajetan Krasowski/kw








