Firmy mają mniej niż miesiąc na sprawdzenie, czy podlegają ustawie o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, która wprowadza zapisy unijnej dyrektywy NIS 2. Na ten temat Iwona Wysocka rozmawiała w audycji „Ludzie i Pieniądze” z Mikołajem Lipińskim z zarządu Bitdefender Polska oraz Rafałem Dadejem, prezesem Ramoco Consultants.
Celem ustawy jest ujednolicenie i podniesienie poziomu cyberbezpieczeństwa w całej Unii Europejskiej. Tymczasem co trzecia firma wciąż nie wie, czy została objęta nowymi regulacjami. Jak wynika z raportu Bitdefender Polska, co czwarta organizacja nie wyznaczyła nikogo, kto odpowiadałby za wdrożenie wymogów NIS 2.
Mikołaj Lipiński uważa, że brak tej wiedzy może być bardzo kosztowny dla zarządów firm.
– Za cyberbezpieczeństwo nie będą odpowiedzialne już tylko działy IT. Są za to też odpowiedzialne zarządy. Ich członkowie będą płacić kary, jeśli nie będą w tym kontekście dbać o audytowanie i zabezpieczanie swoich organizacji – tłumaczy Lipiński.
– Myślę, że bardzo mało osób kojarzy, o co chodzi z tą dyrektywą. Dowiedzą się, jak będzie atak cybernetyczny na krytyczne infrastruktury, kiedy zabraknie komuś wody, kiedy nie będzie można zrobić badań albo kiedy operacja będzie niedostępna do realizacji – ostrzega Rafał Dadej.
Za niedopełnienie obowiązków grożą ogromne kary finansowe: dla firm nawet do dziesięciu milionów euro. Firmy, które podlegają ustawie, powinny do 3 października wpisać się na specjalną listę Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa.
Posłuchaj audycji:
kkk/puch








