Jak budować silny region w oparciu o dziedzictwo kulinarne oraz jak wykorzystać potencjał żywności regionalnej do realizacji koncepcji „od pola do stołu”? Nad takimi zagadnieniami pochylają się uczestnicy tegorocznego Kongresu Wsi Pomorskiej. W tym roku wydarzenie odbywa się w Sztumie i tradycyjnie poprzedza wojewódzkie dożynki, czyli Pomorskie Święto Plonów.
Pomorskie Święto Plonów to czas podziękowań rolnikom za ich ciężką pracę. Jak podkreśla Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego, świętowanie jest ważne, ale to debata daje niezbędną wiedzę.
– Co trapi rolnika na co dzień? Co trapi hodowcę na co dzień? Jak wygląda opłacalność produkcji? Ta dyskusja jest absolutnie potrzebna, żebyśmy mieli wiedzę, jak wygląda na Kaszubach, jak na Kociewiu, a jak w wielu innych gospodarstwach naszego województwa – tłumaczy Mieczysław Struk.
„WYNIKI SĄ DALEKIE OD IDEAŁU”
Jak podkreśla Wiesław Burzyński, prezes Pomorskiej Izby Rolniczej, choć zbiory dla rolników były łatwiejsze niż w zeszłym roku, wyniki są dalekie od ideału.
– Pierwszy dobry deszcz mieliśmy dopiero na początku czerwca. Susza zrobiła swoje, plony były zdecydowanie niższe niż w roku ubiegłym. Od samego początku zboża były niedokrzewione, rzepak nie wykształcił tyle rozgałęzień, ile powinien wykształcić – wskazywał Wiesław Burzyński.
Jak wynika z informacji Pomorskiej Izby Rolniczej, słabo rosły w tym roku także zboża jare.
Mateusz Czerwiński/kw








