Ruszył Open Ballet Studio, nowy projekt Opery Bałtyckiej w Gdańsku. Tym razem wielbiciele tańca współczesnego i klasycznego zasiedli na widowni sali baletowej. To właśnie w tym miejscu tancerze pod okiem Izabeli Sokołowskiej-Boulton, kierowniczki zespołu, i jej zastępcy Filipa Michalaka dbają o formę i przygotowują choreografie do spektakli.
W programie Ballet Open Studio znalazły się intrygujące nowości oraz uwielbiane klasyki, w tym długo wyczekiwana premiera duetu choreograficznego autorstwa Katarzyny Kozielskiej, znanej m.in. z niezapomnianego Karnawału zwierząt. Publiczność zobaczyła również nowe kreacje choreograficzne tancerek gdańskiego baletu: Ludwiki Andruszkiewicz oraz Nayu Haty, a także unikalny pokaz pracy z zespołem oparty na improwizacji przygotowanej przez Artura Grabarczyka. Całość dopełniły wyjątkowe fragmenty takich dzieł jak Metropolis, Coppélia oraz Fortuna.

Wydarzenie poprowadziła Izabela Sokołowska-Boulton – dawniej tancerka, a dziś choreografka i absolwentka gdańskiej szkoły baletowej, która kieruje zespołem tancerzy w Operze Bałtyckiej. Zastąpiła na tym stanowisku Wojciecha Warszawskiego.
„NIE MOŻNA BYŁO ODERWAĆ OCZU”
Po kilkugodzinnych prezentacjach publiczność miała sporo pytań do artystów i twórców. Opinie o tanecznych umiejętnościach i emocjach były jednoznaczne.
– Nie można było oderwać oczu od tancerzy – komentowali widzowie.
– Pokazano nam kawałek warsztatu, zaproszono nas do baletowej sali i odkryto przed nami kuchnię choreografa i tancerza – dodawali ci, którzy zasiedli dziś na widowni Opery Bałtyckiej.
Izabela Sokołowska-Boulton chciała pokazać przestrzeń sali baletowej, która na co dzień pozostaje ukryta przed oczami widzów.

– To nasza świątynia. To tu spędzamy całe dnie, rzeźbimy ciała, doskonalimy ruchy i wielokrotnie powtarzamy układy, na które dzisiaj widzowie mogli popatrzeć z bliska, a nie przy zgaszonych światłach z perspektywy widowni. Zależało mi też na połączeniu różnych technik tańca – dodaje dawna gwiazda scen baletowych. – Do tego wydarzenia przygotowywaliśmy się od roku. Już kilka miesięcy temu zaprosiliśmy do współpracy choreografów Katarzynę Kozielską i Artura Grabarczyka, a propozycję stworzenia własnych układów dostały również tancerki naszego zespołu: Ludwika Andruszkiewicz oraz Nayu Hata – tłumaczyła Izabela Sokołowska-Boulton.

WYZWANIE DLA TANCERZY KLASYCZNYCH
– Pokazanie różnorodności, zgranie wszystkiego muzycznie oraz zgranie terminów współpracujących z nami artystów wymagało sporo czasu. Na początku pokazu każda para tancerzy losowała zadanie, które musiała zinterpretować według własnej kreatywności – wyjaśniał choreograf Artur Grabarczyk. – Dla tancerzy klasycznych z Opery Bałtyckiej było to z pewnością ważne wyzwanie, ponieważ taniec współczesny wymaga od nich zupełnie innych umiejętności i emocji. A to właśnie on dominował podczas dzisiejszego wydarzenia. Było to więc wyzwanie zarówno dla nas i dla tancerzy, jak i dla publiczności, która obserwowała wszystko niemal ze środka sali.

Kolejne Ballet Open Studio odbędzie się już jutro, 13 września o godzinie 11:00. Bilety są do kupienia w kasie Opery Bałtyckiej.
Posłuchaj:
Anna Rębas/kw








