Ścieżka rowerowa przy drodze z Kosobud do Czerska będzie projektowana tylko do granicy z gminą Brusy. Decyzję podjął właściciel trasy – powiat chojnicki.
Jak mówi starosta Marek Szczepański, powodem jest brak porozumienia z burmistrzem Brus. – Gmina Brusy jeszcze do końca nie wie, czy ścieżka ma być przy pasie drogowym. Burmistrz Czerska chciałby, żeby była właśnie tam – tak jak jest na Śliwice. Jeżeli oddzielimy ścieżkę o dwa metry i potem zaczniemy ją budować, to będziemy musieli wykupić cały pas. Za tyle pieniędzy można by było sfinansować połowę ścieżki – wyjaśnia Szczepański.
BEZPIECZEŃSTO JEST WARTE WIĘCEJ NIŻ PIENIĄDZE
Burmistrz Brus Witold Ossowski uważa, że w sprawie bezpieczeństwa rowerzystów nie warto iść na ustępstwa finansowe. – Nie możemy spłycać tej inwestycji i przybliżać ścieżki do jezdni. Tam nawet przy zastosowaniu ograniczeń może być niebezpiecznie. Ścieżka powinna być oddalona tak, by była bezpieczna i przyjemna – tłumaczy Ossowski.
Projekt ścieżki z Czerska do granicy z gminą Brusy ma kosztować pół miliona złotych. Pieniądze mają pochodzić z budżetów gminy Czersk i powiatu chojnickiego.
Maria Sowisło/kkk








