Cukiernicy, piekarze, fotografowie, mechanicy samochodowi i elektrycy – w sumie 25 osób z tych branż najlepiej zdało egzamin czeladniczy. Uroczyste pasowanie miało miejsce podczas Gali Czeladnika i Mistrza w Gdańsku.
– Pomorski rynek pracy potrzebuje wykwalifikowanych fachowców – przyznaje Katarzyna Żmudzińska z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Gdańsku. – Badaniem, które jednoznacznie pokazuje, że rzemieślnicy stanowią istotną grupę dla pomorskiego rynku pracy, jest Barometr Zawodów. Wskazuje ono, że rzemieślnicy są poszukiwani zarówno w branżach tradycyjnych dla regionu, jak i w tych, które się rozwijają. Można więc powiedzieć, że pomorski rynek pracy rzemiosłem stoi – dodaje.

– Chętnych do wykonywania zawodów rzemieślniczych jest sporo – przyznaje Zbigniew Stencel, prezes Pomorskiej Izby Rzemieślniczej Małych i Średnich Przedsiębiorstw. – My, jako Pomorska Izba Rzemieślnicza, rokrocznie przygotowujemy od 1500 do 1800 czeladników – dodaje.
– Nigdy nie miałam konkretnego planu, żeby iść na fryzjera, ale jakoś tak mnie pokierowało, poszłam i okazało się, że mam do tego rękę – mówiła jedna z absolwentek fryzjerstwa. – Wcześniej interesowałam się włosami, od małego się nimi bawiłam i tak mi się spodobało – wyjaśniła druga.
Anna Kobryń/am
Czytaj także: Uczeń, mistrz, zakład, cech – Rzemiosło na zakręcie. Między tradycją a nowoczesnością








