900 milionów złotych rocznie chce wydawać Ministerstwo Obrony Narodowej na budowę nowych okrętów. To przełom, bo służące w marynarce jednostki w większości osiągnęły już „wiek emerytalny”. Do 2030 roku po polskich wodach pływać będą trzy nowe niszczyciele min Kormoran, trzy okręty obrony wybrzeża i tyle samo okrętów podwodnych średniej wielkości. Pierwszy z nich miałby zostać zbudowany już w 2018 roku. Nieoficjalnie mówi się o konstrukcjach francuskich, szwedzkich albo niemieckich. W tym tygodniu ma zostać podpisana umowa na budowę Kormorana. Realizacją ma się zająć konsorcjum ze Stocznią Remontową na czele. W nim gdyńska Stocznia Marynarki Wojennej, Centrum Techniki Morskiej i Centrum Budowy Okrętów.
Dobre wiadomości dptyczą również słynnej korwety Gawron, która stoi niedokończona, a jej budowa kosztowała dotąd 400 milionów złotych. Teraz nosić będzie nazwę ORP Ślązak i kosztem 250 milionów stanie się skromniej uzbrojonym patrolowcem. To również nadzieja dla Stoczni Marynarki Wojennej, którą zarządza syndyk.
Do 2020 roku w polskiej flocie na złom pójdzie większość wyeksploatowanych okrętów uderzeniowych.







