Dzięki zgłoszeniu dyżurnej ruchu kolejowego i zaangażowaniu policjantów nie doszło do tragedii. Kobietę błąkającą się w pobliżu torowiska w Pogorzelicach zobaczył maszynista pociągu. Tę informację przekazał dyżurnej, ta zaś poinformowała policję. Funkcjonariusze nikogo nie znaleźli we wskazanym miejscu, lecz nie przestali szukać.
Dyżurna ruchu kolejowego otrzymała sygnał od maszynisty pociągu o błąkającej się w pobliżu torowiska w Pogorzelicach młodej kobiecie. Powiadomieni policjanci rozpoczęli poszukiwania na granicy powiatu lęborskiego i słupskiego. Niestety we wskazanym przez pracowników kolei miejscu nikogo nie odnaleziono.
– Na szczęście kierowani przeczuciem policjanci ruszyli na szlak kolejowy. Ustalili, że kobieta szła torami kolejowymi w kierunku Potęgowa. Dokładnie sprawdzili teren. Po kilkunastu minutach odnaleźli ją odrętwiałą z zimna nieopodal granicy powiatów lęborskiego i słupskiego – poinformowała asp. szt. Marta Szałkowska, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Lęborku.
Odnaleziona 25-latka była skrajnie wychłodzona, miała problem z mówieniem i poruszaniem się. Policjanci ustalili, że szła w odwiedziny do swojej dawnej opiekunki. Ze względu na przebudowę linii kolejowej zgubiła jednak drogę i nie wiedziała, w którą stronę ma dalej zmierzać. Funkcjonariusze zaprowadzili 25-latkę do radiowozu, gdzie ogrzała się w oczekiwaniu na powiadomioną opiekunkę.
APEL POLICJANTÓW
Ziąb panujący obecnie na zewnątrz stanowi duże zagrożenie dla zdrowia i życia osób pozbawionych ciepłego schronienia. W takich warunkach jednym z priorytetowych zadań policjantów i pracowników społecznych jest troska o dobro tych, którzy mogą być narażeni na wychłodzenie organizmu. Jeśli widzimy kogoś przebywającego przez dłuższy czas na mrozie i potrzebującego pomocy, funkcjonariusze apelują o niezwłoczne reagowanie i zgłaszanie sytuacji na numer alarmowy 112.
Według policyjnych statystyk od początku listopada ubiegłego roku do obecnej chwili w Polsce z wychłodzenia zmarły 42 osoby.
Łukasz Kosik/aKa





