Parkowanie na jezdni, siedzenie „na ogonie” czy „piknik” na zielonych skarpach. Tak zachowują się niektórzy kierowcy, korzystający z trójmiejskiej obwodnicy . Jak mówią drogowcy w rozmowie z reporterem Radia Gdańsk, nie mają pojęcia, że stanowią olbrzymie niebezpieczeństwo dla innych zmotoryzowanych. Na Obwodnicy Trójmiasta częściej niż na innych drogach w naszym regionie spotkać można niebezpieczne zachowania kierowców. Jak powiedział Piotr Michalski z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w rozmowie z reporterem Radia Gdańsk, „najpopularniejszym” wykroczeniem jest jechanie blisko tyłu poprzedzającego samochodu. Bardzo często spotyka się też zaparkowane na poboczu samochody, których kierowcy „pobiegli w krzaki” lub wygrzewają się w słońcu. Co rano zdarzają się też przypadki „autostopowiczów” odbieranych z węzłów obwodnicy czy pieszych, którzy przebiegają przez dwie jezdnie w rejonie centrów handlowych.
Policjanci przyznają, że otrzymują coraz więcej informacji o niebezpiecznych zachowaniach kierowców. Mnóstwo zgłoszeń trafia na specjalną skrzynkę mailową – stopagresjidrogowej@pomorska.policja.gov.pl. Jak powiedział młodszy aspirant Tomasz Latusek z pomorskiej policji, sprawcy wykroczeń za zatrzymywanie samochodów na trasie ekspresowej dostają 300-złotowe mandaty. Za stwarzanie zagrożenia dla ruchu kara to 500 złotych. Według statystyk w zeszłym roku na trójmiejskiej trasie doszło do ponad 500 zdarzeń drogowych.







