Koszykarze Asseco nie mieli zbyt wielu argumentów w starciu z Kingiem. Gdynianie przegrali w Szczecinie 83:94 (21:22, 21:29, 16:17, 25:26). Jeden z lepszych meczów w sezonie rozegrał autor 26 pkt Filip Matczak.
SZEROKA ROTACJA NIE POMOGŁA
Trener Przemysław Frasunkiewicz dał szansę aż jedenastu zawodnikom. Z graczy, którzy pojechali do Szczecina, na parkiecie nie pojawił się jedynie Łukasz Frąckieiwcz. Szeroka rotacja zastosowana przez gdynian nie pomogła jednak w odniesieniu zwycięstwa. Wyróżnił się Filip Matczak, który trafił 8 z 12 rzutów z gry. Kolejny solidny występ zanotował Krzysztof Szubarga, który uzbierał 15 punktów i 7 zbiórek.
ZACIĘTA PIERWSZA KWARTA
W pierwszej kwarcie drużyna, która miała za sobą aż 50 minut gry przeciwko AZS-owi, trzymała się dzielnie. Gdynianie po pierwszym odcinku spotkania przegrywali tylko jednym punktem. W drugiej kwarcie goście zanotowali serię 8:0 i objęli prowadzenie 29:22. King szybko odrobił straty i z każdą kolejną akcją budował swoją przewagę. Ta przed przerwą wynosiła 9 punktów.
BŁYSK RELEFORDA
W trzeciej kwarcie Asseco napędzane przez Krzysztofa Szubargę i Filipa Matczaka ponownie zanotowały udany zryw w ofensywie i zbliżyło się na punkt. W ostatniej części spotkania gdynianie mieli ogromne problemy z Amerykaninem Travisem Relefordem, który w ostatnim czasie przeniósł się do Szczecina wraz ze swoim rodakiem Zach-em Knowlsem z Siarki Tarnobrzeg.
Dla Asseco porażka w Szczecinie była już 13 w tym sezonie. Gdynianie mają na koncie 9 wygranych i zajmują 13 miejsce w tabeli z przewagą dwóch zwycięstw nad AZS-em Koszalin.







