Koniec procesu w sprawie nieprawidłowości finansowych w PCK w Słupsku. Dla dwójki oskarżonych prokurator zażądał kar więzienia w zawieszeniu. Była dyrektor PCK w Słupsku oraz współoskarżony pracownik nie przyznają się do winy.
PROKURATURA POSTAWIŁA ZARZUTY
Prokuratura zarzuca byłej dyrektor PCK w Słupsku Janinie D. spowodowanie strat finansowych na kwotę około 20 tysięcy złotych. Zdaniem śledczych w latach 2008-2013 ówczesna szefowa PCK płaciła za paliwo oraz opłacała swoje rachunki telefoniczne z pieniędzy placówki Czerwonego Krzyża. Miała też naruszać prawa pracownicze pięciu zatrudnionych tam osób poprzez nieterminowe odprowadzenia składek ubezpieczenia społecznego i nieprawidłowości przy podpisywaniu umów o pracę.
Z kolei pracownik PCK Adam K. miał wyłudzić mieszkanie od podopiecznej Domu Interwencji Kryzysowej działającego przy PCK w Słupsku. Prokurator zażądał wymierzenia oskarżonym kar więzienia w zawieszeniu ośmiu miesięcy w zawieszeniu na trzy lata dla byłej dyrektor Janiny D. oraz roku więzienia również w zawieszeniu na trzy lata dla Adama K. oraz naprawienia przez oskarżonych finansowych strat.
NIE PRZYZNAJĄ SIĘ DO WINY
Byli pracownicy PCK w Słupsku nie przyznają się do winy i chcą uniewinnienia. Dodatkowo Adam K. miałby zapłacić 3 tysiące złotych grzywny. Sąd rejonowy w Słupsku ogłosi wyrok w tej sprawie 16 maja.
Proces w tej sprawie rozpoczął się w styczniu 2015 roku. Był bardzo skomplikowany, bo w dokumentach finansowych PCK w Słupsku panował bałagan. Sąd musiał sprawdzać fakturę po fakturze, przelewy i wypłaty gotówkowe, ale części dokumentów w ogóle nie udało się śledczym przyporządkować.
Przemysław Woś/jK







