Pięć zastępów straży pożarnej walczyło z nocnym pożarem w budynku wielorodzinnym przy ulicy Konarskiego w Słupsku. Gęsty dym odciął drogę ucieczki lokatorom, którzy przed żywiołem uciekli na dach kamienicy.
Pożar wybuchł około godz. 3 w nocy przy ulicy Konarskiego. Ogień pojawił się w piwnicach wielorodzinnego budynku. Strażacy w ostatniej chwili dotarli do poszkodowanych.

– Sytuacja była śmiertelnie niebezpieczna, ponieważ gęsty dym uniemożliwił ewakuację lokatorów z wnętrza kamienicy, dlatego musieliśmy dotrzeć do nich, używając specjalistycznego pojazdu z drabiną i wysięgnikiem. Siedem osób ewakuowano z wysokości. Czworo z nich to dzieci, które z objawami podtrucia toksycznym dymem, zostały przewiezione do szpitala – zaznacza kapitan Piotr Basarab z PSP w Słupsku.

Jak zaznaczają lekarze, stan zdrowia wszystkich poszkodowanych nie zagraża ich życiu i po wykonaniu wszystkich badań jeszcze dziś opuszczą szpital. Walka z ogniem trwała kilka godzin, poszkodowani mieszkańcy oficjalnie złożyli podziękowania strażakom za szybką reakcję, bez której mogło dojść do tragedii. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia również policja.
Łukasz Kosik/ua








