Wspinanie po ogrodzeniu, przerzucanie dzieci przez siatkę czy dokarmianie zwierząt. Do takich zdarzeń w gdańskim zoo dochodzi nawet kilka razy w tygodniu. Pracownicy apelują do rodziców i opiekunów o zdrowy rozsądek.
Gdański Ogród Zoologiczny w sezonie odwiedza każdego dnia blisko 2 tys. osób. Ta liczba wzrasta dwukrotnie podczas weekendów. Wśród gości zdarzają się tacy, którzy ryzykują zdrowie a nawet życie swoje i swoich dzieci, bo chcą na przykład zrobić ładne zdjęcie. Przechodzenie przez wyznaczoną granicę na wybieg dla zwierząt, na przykład wielbłądów, albo wspinanie się po ogrodzeniu fokarium czy dokarmianie małp to nie są rzadkie przykłady – wymienia Emilia Salach z gdańskiego zoo.
TAKIE ZWIERZĘ MOŻE BYĆ NIEOBLICZALNE
Każdego dnia na terenie Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego pracuje blisko 100 osób, obszar jest więc na bieżąco monitorowany, ale są momenty, że robi się niebezpiecznie, nie wszystkich da się upilnować. – Najważniejszy jest tu zdrowy rozsądek. Jeśli jest napisane, że dane zwierzę jest niebezpieczne, groźne i jest płot, to tylko po to, by ochronić nas przed nim, a nie żeby utrudnić oglądanie. Takie zwierzę może być nieobliczalne – uczula E. Salach.
NIE WARTO RYZYKOWAĆ DLA ŁADNEGO ZDJĘCIA
Odwiedzający zoo, z którymi rozmawiała reporterka Radia Gdańsk, przyznają, że słyszeli o przypadkach łamania regulaminu i o nieodpowiedzialnych zachowaniach. Niektórzy zwracali też uwagę na dzieci, które czasem ciężko upilnować i które same przeskakują przez ogrodzenia, gdy dorośli nie patrzą. Wszyscy jednak zgodnie twierdzą, że nie warto ryzykować przekraczania wyznaczonych ścieżek czy ogrodzeń dla ładnego zdjęcia.
ZANIM WEJDZIESZ, PRZECZYTAJ REGULAMIN
Na terenie zoo ma się pojawić więcej tabliczek informacyjnych mówiących o zagrożeniach. Teren o powierzchni 125 ha ma być też częściej patrolowany w sezonie przez pracowników ogrodu. Przy wejściu znajduje się regulamin zachowania w zoo.
Aleksandra Nietopiel/mm/puch







