Gdynia podpisała umowę z wykonawcą kontrowersyjnej przebudowy węzła Karwiny. Miasto informuje też, że inwestycja dofinansowana będzie ze środków unijnych. Zdumiony tymi rewelacjami jest Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego, a sprawie przygląda się Komisja Europejska.
Przypomnijmy, że w lutym bieżącego roku, gdy miasto rozstrzygnęło przetarg na przebudowę węzła Karwiny, marszałek Struk wstrzymał 54 miliony złotych unijnego dofinansowania inwestycji, nakazując miastu porozumienie się ze spółką PKP PLK w sprawie poszerzenia wiaduktów nad linią kolejową między Gdynią a Kościerzyną, które ma umożliwić dobudowę do niej trzeciego toru. O sprawie szerzej informowaliśmy >>> TUTAJ oraz >>>TUTAJ.
BRAK JEDNOŚCI
– Do porozumienia do tej pory nie doszło – wskazuje Michał Piotrowski, rzecznik Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku. – Urząd marszałkowski, jako instytucja zarządzająca Regionalnym Programem Operacyjnym, nie podpisał z miastem Gdynia aneksu do umowy o dofinansowanie przebudowy węzła Karwiny. Jednocześnie przypomnę, że marszałek Struk zaapelował do władz miasta i spółki PKP PLK, aby strony porozumiały się w sprawie realizacji obu inwestycji, dotyczących Węzła Karwiny. Warto też podkreślić, że realizacja projektów, budowy węzła Karwiny i rozbudowy linii kolejowej nr 201, jest obecnie monitorowana przez Komisję Europejską – dodał.
„ONA JEST DLA NAS OBOWIĄZUJĄCA”
Zaskoczony reakcją marszałka jest Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni. Jak twierdzi, miasto już wcześniej podpisało umowę w sprawie unijnego dofinansowania inwestycji i podstaw ku temu, aby środki nie zostały Gdyni przekazane, nie ma.
– Posiadamy umowę pierwotną, na podstawie której otrzymaliśmy dofinansowanie unijne dla tej inwestycji z urzędu marszałkowskiego. Ona jest dla nas obowiązująca – wyjaśnia Łucyk. – Podkreślę, że ta nigdy nie dotyczyła budowy trzeciego toru. Ta kwestia od zawsze była po stronie spółki PKP PLK i inwestycji przez nią realizowanych. Z informacji, które nam przekazał marszałek, prowadzi on rozmowy z kolejową spółką w sprawie ewentualnej rozbudowy linii kolejowej między Gdynią a Kościerzyną. Chcę też zaznaczyć, że zakres prac na Węźle Karwiny, który zamierzamy zrealizować, w żaden sposób nie będzie miał wpływu na inwestycje kolejowe – dodaje.
INWESTYCJA WARTA PONAD 100 MLN ZŁOTYCH
Marek Dudziński, radny Gdyni z Prawa i Sprawiedliwości nie wyklucza, że sprawa może skończyć się tym, iż miasto będzie zmuszone przebudować węzeł Karwiny własnym sumptem.
– Jeżeli okaże się, że Gdynia sama sfinansuje inwestycję, bez unijnej pomocy, którą miała zagwarantowaną, będziemy mieli kolejny przykład ogromnej niegospodarności władz miasta. Porównywalnej z historią gdyńskiego lotniska – punktuje Dudziński.
Według umowy podpisanej przez Gdynię z wykonawcą inwestycji, przebudowa węzła Karwiny potrwa do połowy 2023 roku. Prace pochłoną ponad 100 milionów złotych.
Marcin Lange/mw







