Straż graniczna uratowała załogę uszkodzonego jachtu na Zalewie Wiślanym. Jednostka miała problemy ze sterownością. W asyście pograniczników bezpiecznie wpłynęła do portu.
W czwartek wieczorem do dyżurnego Kaszubskiego Dywizjonu Straży Granicznej zadzwonił mężczyzna z okolic Fromborka. Twierdził, że z pola widzenia zniknął mu jacht, obserwowany wcześniej między portami Nowa Pasłęka i Piaski. Warunki na Zalewie Wiślanym były trudne, zapadał zmrok i wiał silny wiatr.
Po kilku godzinach w eskorcie strażników granicznych jacht bezpiecznie zacumował w porcie.







