Policja zatrzymała trzy osoby podejrzewane o wywoływanie fałszywych alarmów w sprawie Jarosława Kaczyńskiego i siedziby TV Republika. Policja prawdopodobnie wytypowała też osoby, które fałszywie zaalarmowały służby w sprawie mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego.
O zatrzymaniu poinformowała telewizja TVN24. Jedna osoba została tymczasowo aresztowana, a wniosek aresztowy w sprawie drugiej jest rozpatrywany. Policja prawdopodobnie wytypowała też osoby, które fałszywie zaalarmowały służby o zagrożeniu w mieszkaniu matki prezydenta Karola Nawrockiego.
FAŁSZYWY ALARM: „POŻAR I ZAGROŻENIE ŻYCIA DZIECI”
W sobotę (23.05) na numer 112 wpłynęły dwa zgłoszenia dotyczące tego samego adresu, jak się okazało, mieszkania matki prezydenta – o pożarze i zagrożeniu życia dzieci. Zawiadomienia okazały się fikcyjne, a w lokalu przebywały jedynie zwierzęta.
INTERWENCJA W MIESZKANIU TOMASZA SAKIEWICZA
Dwa tygodnie temu doszło do interwencji policji w mieszkaniu redaktora naczelnego stacji Republika Tomasza Sakiewicza. Mundurowi otrzymali wcześniej zgłoszenie, że w lokalu przebywa osoba, której zachowanie zagraża jej życiu.
Zawiadomienie okazało się fałszywe. W mieszkaniu, oprócz Tomasza Sakiewicza, przebywała jego asystentka. Kobieta została skuta kajdankami, ponieważ – według wyjaśnień policji – odmówiła współpracy, nie chciała ujawnić danych personalnych.
AKTUALIZACJA, 27.05, GODZ. 10:00
Trzy osoby zostały zatrzymane w związku z fałszywymi alarmami, po których służby interweniowały m.in. w domach polityków; wobec jednej zastosowano areszt – przekazał w środę w TVN24 minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Kierwiński poinformował, że akcja dotycząca fałszywych alarmów, które sprowadzały m.in. na polityków interwencje służb, jest w toku. – Zatrzymane są aktualnie trzy osoby. Wobec jednej osoby już jest zastosowany areszt, wobec drugiej jest wniosek aresztowy. Trzecia osoba to świeże zatrzymanie. Będą kolejne zatrzymania i przeszukania – mówił.
Szef MSWiA przekazał też, że zatrzymani to dwudziestolatkowie, którzy już mieli problemy z prawem. Kierwiński zaznaczył, że osoby te działały wspólnie.
Dodał, że zatrzymani złożyli zeznania, w których mówili m.in. o swoich motywacjach. Według polityka celem zatrzymanych było m.in. „zaistnienie w sieci” i zdobycie rozgłosu. Jednocześnie Kierwiński przyznał, że osoby te mają „swoje sympatie polityczne”.
Kierwiński odniósł się także do interwencji w mieszkaniu należącym do matki prezydenta Karola Nawrockiego, do którego służby weszły w sobotę wieczorem po fałszywym alarmie. – Z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że namierzona zostanie osoba, która stoi za tym fałszywym alarmem, jeżeli chodzi o matkę pana prezydenta. Pracujemy nad tym bardzo intensywnie, bo bardzo poważnie podchodzimy do tej sprawy od pierwszych godzin, kiedy pojawiły się te fałszywe alarmy – zapowiedział.
Wyjaśnił, że zgłoszenie dotyczące matki prezydenta Karola Nawrockiego wymagało zalogowania się na bramce internetowej, którą każdy z nas może wykupić. – Służby dochodzą po kolei, kto krok po kroku, kto tę bramkę kupił, kto tego SMS-a wysłał – mówił Kierwiński.
Według szefa MSWiA wejście służb do domu matki prezydenta to „wdzięczny temat” dla polityków prawicy. Kierwiński zapewnił, że strażacy, którzy weszli do tego mieszkania „po prostu robili swoją robotę”. – Jeżeli chodzi o rodzinę pana prezydenta, to wszystkie osoby, które powinny być objęte ochroną, są nią objęte – zapewnił. Wyjaśnił, że do tej pory rodzice żadnego z prezydentów Polski nie byli chronieni. – Żeby było jasne, nie są chronieni z mocy ustawy, nie ma tutaj żadnego obowiązku – zastrzegł.
TUSK: BĘDĄ KOLEJNE ZATRZYMANIA
Do sprawy zatrzymań odniósł się w środę przed wylotem do Londynu premier Donald Tusk. Zapewnił, że rządowi zależy na jak najszybszym wykryciu sprawców.
– Sprawa jest poważna, bo są bardzo poważne konsekwencje tego typu działań. Sprawcy są bardzo młodzi, prace trwają, będą kolejne zatrzymania – poinformował szef rządu. – Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z dobrze zorganizowanymi grupami młodych ludzi, którzy czy to dla „fejmu”, czy to dla osobistej satysfakcji, nie z pobudek ideologicznych czy partyjnych, dopuszczali się już takich rzeczy w przeszłości – dodał Tusk.
Z kolei szef KPRP Zbigniew Bogucki w telewizji wPolsce24 stwierdził, że „dobrze, że tak się dzieje, natomiast źle, że to się dzieje dopiero dzisiaj”. – Nie mówię jeszcze o sprawie pana prezydenta, tylko mówię o tym, co dotykało dziennikarzy stacji Republika. Natomiast pytanie, gdzie były wtedy służby? Gdzie było państwo Donalda Tuska? Gdzie byli jego ministrowie przez te wszystkie dni, kiedy sobie śmieszkowali, kiedy sobie drwili i kiedy nic nie robili – pytał Bogucki.
Mówiąc natomiast o wejściu służb do mieszkania mamy prezydenta Karola Nawrockiego, Bogucki podkreślił, że „nikt nie wini za to konkretnych służb, czy konkretnych funkcjonariuszy, czy tych strażaków, którzy podjęli tę interwencję”. – To jest odpowiedzialność w ramach braku nadzoru, kontroli, koordynacji i procedur tych, którzy za służby odpowiadają. Czyli premiera i ministra – stwierdził.
IAR/puch/mrud
Czytaj też:
Po fałszywym wezwaniu służb do mieszkania rodziny prezydenta RP na miejscu czuwa policja








