35-lecie nadanie praw miejskich świętuje Krynica Morska. O godz. 11:00 rozpoczęła się uroczysta sesja rady miasta.
Niewielki nadbałtycki kurort w sezonie letnim przyjmuje dziesiątki tysięcy turystów, jednak ze swoimi niespełna 1300 mieszkańcami jest najmniejszą pod względem ludności gminą miejską w Polsce. Krynica Morska zmaga się z problemami demograficznymi oraz ograniczonym rynkiem pracy.
WYSTĄPIĄ LESZEK MOŻDŻER, SKOLIM, ENEJ i KORZUH
W sobotę mieszkańcy Krynicy Morskiej będą celebrować jubileusz 35-lecia miasta. Przez cały dzień na Placu Masztowym zaplanowano atrakcje dla mieszkańców i turystów. W programie miedzy innymi koncert Leszka Możdżera, degustacja tortu oraz wspólne zdjęcie mieszkańców. Wieczorem wystąpią Skolim, Enej oraz Korzuh.
Prawa miejskie nadano Krynicy 2 kwietnia 1991 roku. Włączono wówczas do powstającego miasta wsie Przebrno i Nowa Karczma. Samorząd zdecydował się przenieść świętowanie na maj. Burmistrz Sylwia Szczurek tłumaczy, że decyzja była praktyczna i konsultowana z mieszkańcami.
– 2 kwietnia po pierwsze było chłodno, po drugie blisko były święta. Nasi mieszkańcy, przygotowywali się już do przyjęcia gości. Z tego względu majówka również nie wchodziła w grę. 16 maja są komunie, później zaczynają się regaty o Puchar Polskiego Związku Żeglarskiego. Tak naprawdę to był jedyny możliwy termin. Chcieliśmy, żeby mieszkańcy odetchnęli i poczuli, że to jest ich święto – powiedziała Szczurek.
„DOSYĆ BETONOWANIA MIASTA”
Zaznaczyła, że dzisiejsza Krynica to zupełnie inne miasto niż trzy dekady temu: zmieniła się zabudowa, zmienili się ludzie, zmienił się sposób funkcjonowania miasta. Uważa, że jest to miasto z potencjałem, które pozostaje jednym z najważniejszych kurortów na Mierzei Wiślanej. – To my wyznaczamy trendy na Mierzei- oceniła.
Zdaniem Szczurek największym atutem Krynicy Morskiej pozostają walory przyrodnicze i jej położenie. Dlatego — jak dodała — samorząd chce ograniczać dalszą intensywną zabudowę na terenach gminnych.
— Nie chcemy dalszego betonowania miasta. Dosyć z tym. Nie mamy wpływu na tereny prywatne, ale mamy wpływ na miejskie. I idziemy z radnymi w jednym kierunku — na terenach gminnych nie będzie już żadnych blokowisk – zaznaczyła.

KRYNICA POTRZEBUJE PIĘCIOGWIAZDKOWEGO HOTELU?
Jak dodała, zmieniają się także oczekiwania turystów, którzy coraz częściej szukają aktywnego wypoczynku i kontaktu z naturą. — Ludzie z Warszawy nie chcą przyjeżdżać w blokowiska. Chcą odpocząć wśród drzew, ptaków, chcą korzystać ze ścieżek rowerowych – zaznaczyła.
Nie oznacza to jednak rezygnacji z nowych inwestycji. Wśród planów pojawia się m.in. budowa hotelu o wyższym standardzie.
— Potrzebujemy pięciogwiazdkowego hotelu. Wielu turystów oczekuje kompleksowych usług. Chcą mieć wszystko w jednym miejscu: zabiegi, basen, siłownię. Taki klient dziś do Krynicy nie przyjedzie, bo nie mamy takiej oferty. Sezon się wydłuża. To już nie są tylko dwa-trzy miesiące – przyznała burmistrz.
POŁĄCZENIE WODNE ZAMIAST ZAKORKOWANEJ DROGI
Jednym z problemów kurortu, jak przyznaje Sylwia Szczurek, pozostaje komunikacja i dojazd. Do Krynicy prowadzi właściwie jedna droga, która w sezonie regularnie się korkuje. Rozwiązaniem, jak powiedziała, mogłoby być połączenie wodne.
— Myślimy o uruchomieniu promu samochodowo-osobowego na trasie Tolkmicko–Krynica. Pierwsze rozmowy z burmistrzem Tolkmicka już za nami. To również miałoby odbywać się w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Samorządy mogłyby zrobić przyczółki i infrastrukturę, ale potrzebny jest prywatny armator – wyjaśniła Szczurek, dodając, że takie rozwiązanie byłoby jednocześnie praktyczne i atrakcyjne turystycznie.
Burmistrz mówiła też o wyzwaniach demograficznych. Nie ukrywa, że Krynica Morska się starzeje, a młodzi najczęściej wybierają życie w dużych miastach. Jak przekazała Szczurek, oficjalnie miasto liczy około 1130 mieszkańców. Jednak w szczycie sezonu przebywa w nim nawet 40 tysięcy osób.
Marek Nowosad, PAP/ua








