Ostatni pociąg przejechał tą trasą 20 lat temu. Nieczynną, malowniczą linię kolejową nad Zalewem Wiślanym trzy lata temu zagospodarowali pasjonaci kolejnictwa. Na odcinku między Tolkmickiem a Fromborkiem uruchomili przejazdy drezyną rowerową.
Jak wyjaśnił Tomasz Kołakowski ze stowarzyszenia Nadzalewowa Kolej Drezynowa, wszystko zaczęło się od przypadku.
– Jeden ze wspólników budował drugiemu w Kątach Rybackich dom. Szukając drewna na dach, znalazł zarośniętą linię kolejową. To była nieczynna linia 254, ostatni pociąg przejechał tą trasą w 2006 roku. To bardziej malownicza linia niż w Bieszczadach. Ta droga prowadzi donikąd. Ludzie jeżdżą nią z ciekawości – wskazał Kołakowski.
Przewozy na drezynach rowerowych realizowane są na trzech trasach w weekendy. Na jednej drezynie z dwoma rowerami mogą pomieścić się cztery osoby dorosłe.
Marek Nowosad/mk








