Ostatni rok był testem cierpliwości dla Cypriana Mrzygłoda. Kontuzja uniemożliwiała starty, pozostawiając pod znakiem zapytania przyszłość sportowca i jego plany względem Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Na szczęście oszczepnik AZS AWFiS wraca do pełni sił, oddaje regularnie rzuty na odległość 80 metrów, a w Chengdu sięgnął po srebrny medal w Uniwersjadzie.
Oznaki dobrej formy reprezentujący gdańską AZS AWFiS oszczepnik pokazał już w tym sezonie w drugiej połowie lipca podczas mitynu w Banskiej Bystrzycy, kiedy posłał oszczep na odległość 82,04.
OPŁACIŁO SIĘ CIERPIEĆ
W Chengdu takiej odległości nie było, ale wynik 80,02 był słabszy tylko od uzyskanego przez Litwina Edisa Matuseviciusa (80,37). W Chinach panowała niesprzyjająca aura, dlatego pierwsze próby były w wykonania większości zawodników bardzo słabe. Mrzygłód rozkręcił się w czwartej próbie, a w piątej dorzucił jeszcze niecałe dwa metry, co starczyło na srebrny medal. Opłacało się zatem lecieć do Chengdu, mimo że była to blisko trzydziestogodzinna, wyczerpująca podróż z międzylądowaniami i dojazdami autokarami.
Kilka godzin po konkursie Cyprian podzielił się swoimi wrażeniami ze startu w trakcie audycji Z boisk i stadionów. Wspomniał o planach na zbliżające się Mistrzostwa Świata i przyszłoroczne Igrzyska Olimpijskie:








