Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces 50-letniego Emila R., który odpowiada za zabójstwo żony Małgorzaty w sierpniu ub.r. w Gdańsku-Oliwie. Mężczyzna w sądzie twierdził, że nie pamięta części zdarzeń sprzed 11 miesięcy. Grozi mu dożywocie.
Emila R. doprowadzono z aresztu śledczego, gdzie przebywa od chwili zatrzymania po morderstwie. W poniedziałek prokurator Anna Zalewska z Prokuratury Rejonowej Gdańsk–Oliwa odczytała akt oskarżenia przeciwko podsądnemu. Oskarżyła Emila R. o dokonanie, w zamiarze bezpośrednim, zabójstwa żony Małgorzaty R.
ZEZNANIA OSKARŻONEGO
50-latek przesłuchany w prokuraturze przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. W poniedziałek przed sądem Emil R. odmówił składnia wyjaśnień. Odczytano jego słowa z prokuratury. Wtedy twierdził, że częściowo pamięta przebieg zdarzenia.
– Kochałem żonę i chciałem, żeby do mnie wróciła. Separację przyjąłem spokojnie. Myślałem, że do siebie wrócimy – tłumaczył śledczym. Z jego wyjaśnień wynika, że mężczyzna wcześniej dowiedział się, że jego żona ma innego partnera.
W poniedziałek Emil R. twierdził, że nie pamięta, czy był w prokuraturze, czy był w sądzie.
– Nie pamiętam, co wtedy mówiłem. Nie pamiętam, co mówiłem w prokuraturze – mówił w sądzie. Stwierdził też, że nie jest w stanie zrozumieć tego, co zrobił.
ZEZNANIA ŚWIADKÓW
W poniedziałek na sali sądowej zeznawały też pierwsze osoby, które były świadkami morderstwa.
Feralnego dnia po południu Łukasz O. siedział z kolegą nad stawem niedaleko parkingu, gdzie doszło do zabójstwa. Mówił, że słyszał „przeraźliwe wrzaski”. Mężczyzna dzwonił na alarmowy numer policji i wyzwał funkcjonariuszy. – Zauważyłem tego pana – wskazał głową na oskarżonego. – Mężczyzna odchodząc krzyknął: „już mnie nigdy nie opuścisz”. Potem założył koszulkę na głowę i przebiegł na drugą stronę ulicy – mówił Łukasz O. i dodał, że gdy mężczyzna odszedł, podszedł do ofiary, która leżała pod samochodem. Mężczyzna wyciągał kobietę spod auta.
Jego kolega – Marcin Ł. – potwierdził te słowa. – Usłyszeliśmy taki krzyk kobiecy, aż nas zmroziło. Przebiegliśmy z lasku na szutrowy parking. Zauważyliśmy, jak mężczyzna leżał na kobiecie. Miał w ręku nóż. Zabijał tę kobietę – mówił Marcin Ł. i dodał, że wyglądało, to tak, jakby podcinał kobiecie gardło.
Mężczyzna zrobił zdjęcie tablicy samochodu, przy którym to się działo, i samego oskarżonego. – On stał. Miał w ręku nóż. Myśmy się przestraszyli. To trwało moment. On uciekł przez ul. Spacerową. Myśmy podeszli do ofiary, ale prawdopodobnie już nie żyła – mówił Marcin Ł. Dodał, że mężczyzna krzyczał: „k… już nie zostawisz mnie”.
OSKARŻONY NAGRANY KAMERKĄ SAMOCHODOWĄ
Kolejna świadek – Oliwia B. – tego dnia jechała z partnerem samochodem ul. Spacerową. Kamera w ich samochodzie nagrała sprawcę zabójstwa, gdy przechodził przez ulicę. Kobieta potwierdziła, że zawiozła nagranie na komisariat.
KRYTYCZNY DZIEŃ
W toku śledztwa ustalono, że małżonkowie Małgorzata i Emil R. byli w separacji. Krytycznego dnia Emil R. umówił się z żoną na spotkanie. Na miejsce w Oliwie przyjechali samochodami. Podczas rozmowy, gdy Emil R. siedział w samochodzie żony, w pewnym momencie zadał jej kilka ciosów nożem m.in. w szyję. W wyniku odniesionych obrażeń kobieta zmarła. Następnie Emil R. uciekł i ukrył się w pobliskim lesie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Zatrzymano go następnego dnia rano.
Sprawę odroczono do 14 lipca br.
Czytaj także:
PAP/aKa








