Prokuratura przesłała do Kancelarii Prezydenta RP pismo z prośbą o wskazanie możliwego terminu przesłuchania prezydenta Karola Nawrockiego w charakterze świadka – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński. Sprawa dotyczy śledztwa w sprawie wynajmu apartamentów w Muzeum II Wojny Światowej.
– Planowane jest przesłuchanie pana prezydenta i w związku z tym w ubiegłym tygodniu wysłano drogą służbową, za pośrednictwem Prokuratury Regionalnej i Prokuratury Krajowej, pismo do Kancelarii Prezydenta w celu ustalenia terminu przesłuchania – przekazał prok. Duszyński.
ANALIZA KRYMINALNA
O sprawie jako pierwsza napisała we wtorek „Gazeta Wyborcza”, która poinformowała, że do prokuratury wpłynęła analiza kryminalna obejmująca zeznania świadków, zestawione z dokumentami uzyskanymi z muzeum. Chodzi m.in. o dane dotyczące rezerwacji, blokad pokoi i apartamentów oraz płatności.
– Wnioski z analizy spowodowały konieczność uzupełniającego przesłuchania kilkunastu świadków. Uzyskano także dodatkowe dokumenty z Najwyższej Izby Kontroli – powiedział Gazecie prokurator.
PODEJRZENIE PRZEKROCZENIA UPRAWNIEŃ
Śledztwo dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych poprzez dopuszczenie do nieodpłatnego korzystania z pokoi i apartamentów należących do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Postępowanie zostało wszczęte w lutym ubiegłego roku i obejmuje okres od 18 października 2017 r. do czerwca 2024 r. Sprawa dotyczy działań dyrektorów placówki.
W okresie objętym postępowaniem muzeum kierowało trzech dyrektorów: dr Karol Nawrocki, dr hab. Grzegorz Berendt oraz prof. Rafał Wnuk. Prok. Duszyński przekazał, że śledztwo zostało przedłużone do 26 maja br.
PREZYDENT O APARTAMENCIE
Wszczęcie postępowania było następstwem medialnych doniesień, według których Karol Nawrocki – jako dyrektor muzeum – przez ponad pół roku korzystał z apartamentu deluxe w kompleksie hotelowym należącym do placówki, mimo że mieszkał około 5 km od niej. Karol Nawrocki miał nie płacić za ten pobyt.
Na początku ub.r. Nawrocki na konferencji prasowej mówił, że podczas pandemii COVID-19 dwukrotnie spędził w apartamencie 10-dniową kwarantannę, wykonując zdalnie swoje obowiązki. Oświadczył, że nie jest prawdą, iż mieszkał tam przez 200 dni. Apartament był przez tyle dni zarezerwowany na jego nazwisko. Zaznaczył również, że lokal służył „do spotkań służbowych z gośćmi z zagranicy oraz z kraju”.
PAP/puch








