Kolejne przepisy dotyczące jawności płac wchodzą w życie 7 czerwca. Od trzech miesięcy pracodawcy są zobowiązani do informowania kandydatów do pracy, w jakich „widełkach” będą zarabiać. Od czerwca natomiast pracownik będzie miał prawo do uzyskania informacji o średnim wynagrodzeniu osób na podobnych stanowiskach.
Jak mówiła w audycji „Ludzie i Pieniądze” Ewa Podgórska Rakiel, wiceprezes Pracodawców Pomorza, pracodawcy nie są przygotowani do wprowadzenia tych zmian. – Nie mają kryteriów, nie mają podkryteriów dotyczących zasad wynagradzania. W tym projekcie, który jest procedowany, nie jest jasno określone, co ma stanowić właśnie te kryteria, podkryteria. Pracodawcy są troszeczkę zagubieni w tym wszystkim – zauważyła.
– Dzisiaj pracodawcy faktycznie się boją, bo te wynagrodzenia często dają uznaniowo i sami nie wiedzą, dlaczego, ile płacą komu i za co. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś ich do tego przymusza – nawet prawnie – to będą mieć refleksję nad tym, jak wycenić czyjąś pracę. Liczę, że to wpłynie dobrze na rynek pracy – dodał Błażej Kucharski, szef trójmiejskiego oddziału ITRA GLOBAL.
Tymczasem międzynarodowa organizacja BusinessEurope apeluje, aby w całej Unii przełożyć o dwa lata wejście w życie przepisów o jawności płac.
Audycję prowadziła Iwona Wysocka.
Posłuchaj:
aKa








