Kiedyś królował na malborskich stołach, po II wojnie światowej była to raczej ciekawostka, ale dziś ponownie staje się rozpoznawalnym produktem lokalnym. Chodzi o marcepanki malborskie, które jakiś czas temu wyszły już z muzealnych opowieści i trafiają do realnej produkcji.
Za wszystkim stoi historia i mrówcza praca pasjonatów, którym chciało się coś wskrzesić od nowa. Skoro Lubeka ma swoje marcepany, Królewiec miał swoje, to czemu Malbork miałby zostać w tyle?

Mateusz Czerwiński rozmawiał o lokalnym przysmaku z dyrektorem Muzeum Miasta Malborka Tomaszem Agejczykiem oraz Martą Bartosz z cukierni „Taka Inna”.
Posłuchaj:
mk








