Ogłoszenie o możliwości zatrudnienia w dziale zwierząt drapieżnych w oliwskim zoo znalazła mu mama. Trafił tam jeszcze w czasie studiów na Uniwersytecie Gdańskim na kierunku Biologii i Nauk o Ziemi. I choć zaraz na początku niemal nie wypuścił na wolność amazonkę niebieskoczelną – papugę swojego szefa Michała Massalskiego, a nawet oskarżano go o płoszenie ptaków z budek lęgowych, to szybko zyskał sympatię i pracowników, i zwierząt.
Michał Targowski, który przez 44 lata pracował w oliwskim zoo, w tym 32 jako dyrektor, był gościem Sławomira Siezieniewskiego w audycji „Facet na Luzie”. Opowiadał o swoich przygodach ze zwierzętami, popularyzacji zoo w mediach, problemach, pieniądzach i o tym, co robi na emeryturze.
Posłuchaj audycji:
am








