W Kartuzach 25-latek driftował na oczach policjantów. Stracił prawo jazdy i dostał słony mandat. Policja przypomina: drogi publiczne to nie tor wyścigowy.
W wielkanocny poniedziałek funkcjonariusze kartuskiej drogówki zauważyli, jak młody kierowca BMW na wyjeździe z parkingu przy placu św. Brunona celowo wprowadza auto w niekontrolowany poślizg. Natychmiast zatrzymali go do kontroli.
ZAPŁACI ZA LEKKOMYŚLNOŚĆ
Lekkomyślność mężczyzny kosztowała go sporo – mandat w wysokości 1500 złotych, 10 punktów karnych oraz utratę prawa jazdy.
Policja przypomina: drogi publiczne to nie tor wyścigowy. Brawura i brak wyobraźni mogą skończyć się tragicznie, a mandat i utrata prawa jazdy to najłagodniejsze konsekwencje takiego zachowania.
Grzegorz Armatowski/puch








