Polska niepodległość mogła wyglądać zupełnie inaczej. Historyk przybliża możliwe scenariusze

Gościem audycji „Co za historia” w dniu Święta Niepodległości był prof. Tadeusz Stegner z Uniwersytetu Gdańskiego. W rozmowie z Wojciechem Sulecińskim opowiedział o tym, jak łączyły się w nową Polskę terytoria, podzielone na przeszło 100 lat między zaborców i o tym, jak ludzie różnych stanów, kultur i religii stawali się obywatelami II RP.

Prowadzący audycję przypomniał, że istniała szansa na powstanie nieco innej Polski, kojarzonej z innymi datami. Pytał między innymi o to, jaka byłaby Polska, gdyby narodziła się z czynu legionowego oraz polityki konserwatystów, którzy byli w Wiedniu, Krakowie oraz Lwowie.

– Tutaj to jest takie gdybanie. W 1914 roku nie mieliśmy jeszcze tak dokładnych przewidywań co do przebiegu wojny. Podobno Piłsudski przewidywał, na słynnym wykładzie w Paryżu, że wojna będzie tak wyglądała, że najpierw Niemcy, Austro-Węgry pokonają Rosję, a potem mocarstwa zachodnie ze Stanami Zjednoczonymi pokonają Niemcy i Polacy raz będą przy Niemczech i Austro-Węgrzech, potem zmienią front i z tego ogólnego bałaganu wyjdzie Polska. To się jakby sprawdziło – mówił prof. Stegner.

– Załóżmy, że jest ten wariant austro-polski, czyli Królestwo Polskie, ewentualnie Litwa z Wileńszczyzną, zostają przyłączone do monarchii Austro-Węgierskiej i powstaje trzeci człon, albo jakieś państwo, z jakimś Habsburgiem na tronie – dodał.

Prowadzący audycję zaznaczył, że w Wiedniu dyskutowano na temat słowiańskiej części monarchii, ale miała ona powstać na Bałkanach.

– Na dworze wiedeńskim jeszcze niektórzy patrzyli na to przychylnie, ale Budapeszt był temu zdecydowanie przeciwny. To było więc to rozwiązanie, które miało jeden zasadniczy mankament: ziemie zaboru pruskiego, a zwłaszcza Wielkopolska, tam, gdzie ta Polska już była tak silna, znajdowałyby się poza obszarem tego państwa. Tutaj powstałoby jakieś karłowate państwo i nie wiadomo, czy byłoby ono zdolne do swobodnego rozwoju narodowego – to by było jedno. Teraz mamy drugie, że Rosja wygrywa i, tak jak Roman Dmowski przewidywał, po zwycięstwie jednoczy ziemie polskie. Oczywiście można było sugerować, że zostanie przyłączona Wielkopolska, Galicja Zachodnia i byłoby jakieś takie Królestwo Polskie, trochę poszerzone – stwierdził prof. Stegner.

aKa

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj