Przyszła elektrownia atomowa powstaje w gminie Choczewo. Zakończono pierwszy etap pogłębionych prac geologicznych pod budowę. Szczegóły działań przybliżył w rozmowie z Radiem Gdańsk prezes spółki Bechtel Polska Leszek Hołda.
W 2028 roku lanie betonu jądrowego, osiem lat później uruchomienie pierwszego z trzech bloków. Tak, zgodnie z planami, ma powstać elektrownia atomowa na Pomorzu. Czy jest to scenariusz realny? Co dzieje się obecnie na placu budowy? Dlaczego ten gigaprojekt to szansa dla polskich firm i ile tutejszych biznesów faktycznie znajdzie tam swoje miejsce? Między innymi o tym w rozmowie.
PLAC BUDOWY ELEKTROWNI
Prezes głównego wykonawcy tej inwestycji podkreślił, że w ramach badań gruntu wykonano około 400 odwiertów, z których najgłębsze miały po 200 metrów. – Chodziło o potwierdzenie, że nie ma przeszkód co do posadowienia fundamentów pod reaktory jądrowe – mówił Hołda.
– W sumie wywierciliśmy 22 kilometry w głąb ziemi. Nie ma nic niepokojącego i trwają prace. Za chwilę rozpoczynamy drugą i trzecią fazę badań geologicznych związanych z obiektami pozostałymi, czyli oprócz Wysp Jądrowych mamy chociażby Wyspę Turbinową, gdzie będzie instalowana turbina parowa. Ale to też są badania na samym morzu, ponieważ musimy zbadać próbki geologiczne pod kątem budowy tuneli, które będą zaciągały wodę morską do obiegu chłodzenia dla elektrowni – dodał prezes Bechtel Polska.
Jak wyjaśnił, z terenu przyszłej elektrowni pobrano w sumie 10 tysięcy próbek. Materiał posłuży m.in. do określenia fundamentowych parametrów.
Posłuchaj rozmowy:
O postępach prac na budowie przyszłej elektrowni informujemy na bieżąco w zakładce „Polski Atom na Pomorzu”.
Mateusz Czerwiński/kp








