Projekt nowej ustawy medialnej pod koniec czerwca miał trafić do Sejmu. Tak się nie stało. Prace odłożono na czas bliżej nieokreślony z decyzji premiera Donalda Tuska. Inny pogląd na wsparcie mediów publicznych przedstawia ministerstwo finansów. – Chodzi także o niesprzyjającą sytuację polityczną – tłumaczył w Radiu Gdańsk członek Rady Mediów Narodowych Marek Rutka.
– Sejm i Senat mogą długo pracować nad ustawą. Nie jest tajemnicą, że w toku prac parlamentarnych zgłaszanych będzie wiele poprawek. Zobaczymy, które ostatecznie by się obroniły. Na samym końcu jest jednak biurko prezydenta, czyli podpis, który dziś jest bardzo niepewny. Sądzę, że dla środowiska prezydenta, im gorzej w mediach, tym lepiej. Nie mam zbyt wielkiej wiary, że prezydent tę ustawę podpisze – ocenił Marek Rutka w rozmowie z Kubą Kaługą.
Nowa ustawa medialna zakłada m.in. likwidację Rady Mediów Narodowych, odejście od abonamentu radiowo-telewizyjnego na rzecz finansowania z budżetu państwa oraz zmianę zasad zarządzania spółkami medialnymi. Władze mediów publicznych mają być wybierane w transparentnych konkursach.
Posłuchaj:
mrud








