Awaria prądu, pożar, powódź, ewakuacja czy inne nagłe zagrożenie – w sytuacji kryzysowej nie zawsze możemy liczyć na natychmiastową pomoc służb. Dlatego tak ważne jest, by każdy z nas znał podstawowe zasady bezpieczeństwa i potrafił poradzić sobie samodzielnie przynajmniej przez pierwsze 72 godziny.
Co zrobić, gdy nagle zabraknie prądu, pojawi się zagrożenie albo konieczna będzie ewakuacja? Zdaniem Grzegorza Załupki, ratownika medycznego, pracownika straży pożarnej w Słupsku i wykładowcy Uniwersytetu Pomorskiego, podstawą jest wiedza i wcześniejsze przygotowanie.
– Warto znać podstawowe zasady z szeroko pojętej ochrony ludności – podkreśla.
PRZECIĄŻONE SŁUŻBY
W sytuacji kryzysowej służby mogą zostać przeciążone, dlatego nie powinniśmy zakładać, że pomoc pojawi się natychmiast.
– Jeżeli będziemy wychodzić z założenia: „co mnie to interesuje, przyjadą służby i zrobią”, to możemy mieć kłopot. Służby w czasie kryzysu będą też niewydolne. Jest nas garstka, a zapotrzebowanie na pomoc w sytuacji kryzysowej jest ogromne. Ze wszystkim sobie nie poradzimy, nie damy rady dotrzeć do wszystkich – wyjaśnia.
72 GODZINY
Podczas szkoleń z zakresu ochrony ludności powtarzana jest zasada przygotowania się na co najmniej 72 godziny samodzielnego funkcjonowania.
– Cały czas powtarzamy, że obywatel musi być przygotowany na co najmniej 72 godziny poradzenia sobie samemu w kryzysie – informuje.
PRZYGOTUJ SIĘ
Co to oznacza w praktyce? Warto wcześniej przygotować podstawowe zapasy wody i żywności, źródło światła, naładowane powerbanki, apteczkę oraz najważniejsze leki. Trzeba wiedzieć, gdzie znajdują się najbliższe miejsca schronienia lub punkty pomocy i jak skontaktować się ze służbami.
Najważniejsze jednak, by nie czekać z przygotowaniem do momentu, kiedy zagrożenie już się pojawi. Podstawowa wiedza i wcześniejsze przećwiczenie właściwych zachowań mogą zdecydować o bezpieczeństwie własnym i najbliższych.
Posłuchaj rozmowy:
Joanna Merecka-Łotysz/aKa








