System podatkowy w Polsce jednym z najmniej przyjaznych w Europie. Eksperci analizują

W październiku organizacja Tax Foundation opublikowała najnowszy raport dotyczący przyjazności systemów podatkowych w państwach OECD. W rankingu Polska zajęła 36. na 37 miejsc. Jedynym krajem, który był pod tym względem gorszy od Polski, były Włochy. O tym, dlaczego w naszym kraju nie udaje się uprościć nieprzyjaznego systemu podatkowego, Iwona Wysocka rozmawiała z Robertem Raszczykiem, dyrektorem Brands Polska oraz Markiem Trojanowiczem, prezesem BrainScan.ai.

– Proste opodatkowanie i progi podatkowe wymagają odpowiedniej pracy, gdzie wszystko zostanie wyliczone. Trzeba zagwarantować pewną stabilność. Coś, co zostanie uzgodnione dziś, nie może się zmienić w przeciągu roku, ponieważ przedsiębiorcy muszą na czymś bazować. Niestabilność prawna oraz niestabilność w zmianach wprowadzanych przez polityków jest znacząca. W Niemczech, niezależnie od tego, jaka partia rządzi, utrzymywane są kierunki obrane dla przedsiębiorców i w kwestiach podatkowych. W Polsce ta stabilność nie ma miejsca. Nie są nam dawane przejrzyste warunki. Ciśnie się na usta, że jeśli coś jest bardzo skomplikowane, to łatwo znaleźć wyjście, które będzie łatwe dla nas, a nie dla przedsiębiorców. Jeśli przepisy są jasne, to nie ma pola do popisu i interpretacji. Jeśli są skomplikowane, zawsze można je zinterpretować tak, żeby było „na nasze” – mówił Robert Raszczyk.

– Odkąd pamiętam, system podatkowy w Polsce zawsze był skomplikowany. Zawsze miałem wrażenie, że bazuje na tym, żeby osaczać przedsiębiorcę. Zawsze przy wizycie w urzędzie skarbowym powoduje to tysiące pytań i niejasności z obu stron. Jest potrzeba wyjaśniania. Chyba nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie „dlaczego”. Gdybyśmy znaleźli, pewnie ktoś by to zmienił. Natomiast przez całe 25 lat ten system zawsze był skomplikowany. Wydaje się, że upolitycznienie jest tak duże, że nie rokowałbym specjalnych zmian. Będziemy musieli się odnaleźć. Marzy się natomiast system, który jest przejrzysty, prosty i da się go zapisać na jednej czy dwóch kartkach, a nie na setkach – komentował Marek Trojanowicz.

 

ua

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj