Konflikt w Cieśninie Ormuz dusi światową gospodarkę. Na koniec roku grozi wzrostem inflacji, a nawet globalną recesją – alarmują międzynarodowi analitycy. Sytuacja w regionie jest nadal niestabilna.
– Jest coraz mniej czasu na zakończenie tej sytuacji bez bolesnych konsekwencji gospodarczych. Prawdziwym zagrożeniem jest to, jeżeli ta sytuacja utrzyma się do początku jesieni, kiedy zaczyna być kontraktowanie zapasów na zimę. Jeśli skończą się zapasy, które do tej pory zgromadziliśmy, wtedy zacznie być naprawdę prawdziwy problem – mówił w audycji „Ludzie i Pieniądze” dr Maciej Goniszewski, z Wydziału Zarządzania na Uniwersytecie Gdańskim.
– Przemysł farmaceutyczny, przemysł chemiczny, budownictwo. Wszystkie te obszary są uzależnione od ropy naftowej i jej ceny. Jej dostępność wpływa na produkcję ropy i na końcową cenę, którą my płacimy jako konsumenci – podsumował Piotr Frankowski, redaktor naczelny „Namiarów na Morze i Handel”.
Ceny ropy na światowych giełdach wahają się od 87 do ponad 90 dolarów za baryłkę. Wzrost wartości tego surowca wpływa na wzrost cen wszystkich towarów, do których produkcji jest używany. Dotyczy to nawozów, lekarstw, odzieży, środków do prania, kosmetyków do kąpieli, a nawet dywanów.
Audycję prowadziła Iwona Wysocka. Posłuchaj:
kp








