Chińskie platformy handlowe nie zaoferują nam już tanich zakupów. Od pierwszego lipca każdy towar sprowadzany spoza Unii Europejskiej będzie podlegał opłacie celnej, która wyniesie 3 euro. Będą one naliczane za każdy produkt wewnątrz przesyłki. Jeśli w jednej paczce znajdą się na przykład kolczyki i torebka – doliczone cło wyniesie w sumie 6 euro.
Według Małgorzaty Wokacz-Zaborowskiej, dyrektor Pomorskiej Izby Rzemieślniczej MŚP, być może wprowadzenie ceł spowoduje większe zainteresowanie konsumentów lokalnymi towarami. – Klient automatycznie będzie się rozglądał za tym, co lokalne, co dobre. Z drugiej strony jednak wiemy też, że biznes też korzysta z tych zakupów, wiele półproduktów z tych Chin jest sprowadzanych – mówiła w audycji „Ludzie i Pieniądze”.
– Jeżeli jest potencjał sprzedażowy bądź zakupowy, to należy przekierować go z Chin tutaj, do Polski, żeby te miejsca pracy były jednak u nas – dodała Magdalena Wójtowicz, prezeska Gdańskiej Fundacji Przedsiębiorczości.
Tymczasem w chińskich sklepach internetowych robi zakupy 20 milionów Polaków. Rocznie sprowadzamy 100 milionów paczek za 12 miliardów złotych. Co ciekawe, aż 30 procent wszystkiego co kupujemy tylko na jednej z chińskich platform, pochodzi już bezpośrednio od polskich sprzedawców.
Rozmowę przeprowadziła Iwona Wysocka. Posłuchaj:
aKa








