Polskie stocznie mają szansę na wieloletnią współpracę z USA. Z inicjatywy m.in. polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w lipcu odbyły się konsultacje z amerykańskim rządem dotyczące współpracy przemysłów stoczniowych obu krajów.
Jak wyjaśnia Ireneusz Karaśkiewicz w audycji „Ludzie i Pieniądze”, Amerykanie chcą odbudować swoją flotę handlową i wojskową.
– Mają na to środki finansowe, ale nie mają mocy przerobowych. Tymczasem nasz przemysł stoczniowy ma sporo do zaoferowania – przekonywał Ireneusz Karaśkiewicz, wiceprezes Wspólnoty Stowarzyszeń Stoczni Europejskich, dyrektor biura Związku Pracodawców Forum Okrętowe. – Mamy silny przemysł remontu statków. Jesteśmy dużym podwykonawcą części stalowych statków kadłubów, mega bloków częściowo wyposażonych. Odbudowujemy kompetencje w produkcji dla Marynarki Wojennej. Polska jest jednym z głównych centrów projektowania statków w Europie – dodał.
MOWA O MILIARDACH DOLARÓW
– Niezależnie od tego, czy to będą podzespoły, czy to będą remonty, nowe jednostki, nie tylko stricte militarne, ale też te wsparcia, jest to duży rynek, który możemy wykorzystać, i miliardy dolarów, które będą na to przeznaczone – zaznaczył dr Maciej Goniszewski z Wydziału Zarządzania na Uniwersytecie Gdańskim.
Efektem ewentualnej współpracy będą między innymi: lepszy bilans handlowy Polski z USA, technologiczny rozwój krajowych stoczni, wieloletni portfel zamówień i zdobycie dobycie unikalnych kompetencji przy realizacji wymagających projektów dla marynarki wojennej USA.
Audycję prowadziła Iwona Wysocka. Posłuchaj:
ua








